środa, 8 lipca 2015

718. Kanapki z czystoziarnistego z jogurtem i owocami



8 lipca 2014 roku. Najsmutniejszy dzień. Po nim jednak tyle zaczęło się zmieniać, jak się po czasie okazało na lepsze. Myślę, że dzięki Niej, Ona pomaga.
Dzisiaj przypada pierwsza rocznica śmierci Babci.
Łzy oczyściły sumienie, czas wyleczył rany. W snach wynagrodziłam co złe i zrobiłam to czego zabrakło na jawie. Dzisiaj jest już dobrze.
Niedługo wybiorę się w odwiedziny na cmentarz, po raz pierwszy w życiu pójdę sama. 
Taką czuję potrzebę.

Nie jestem smutna. Raczej wyjątkowo wyciszona i spokojna. :)

Miłego dnia :)
( i dziękuję Wam za wczoraj :* )


Kolejny raz pytam siebie: jak ja się mogłam bać bananów? 
Toż to jest bomba energetyczna jak diabli, do tego pyszna i lekka, nie majta się po żołądku. 
Zjadłam rano jedną sztukę i na poleciałam 10 km z drugim bananem na twarzy.
Mój zamrażalnik pęka od nich w szwach i muszę trochę miejsca zrobić na letnie owoce ;P
Jeżeli czyta to taki głuptas jak ja, który unika bananów, 
nakazuję wyzbyć się tego absurdalnego lęku! :D


Dawno chleba nie jadłam. Odkąd mieszkam sama, rzadko jadam chleb, bo piec czy kupować całego bochenka się nie opłaca. Lubię świeże pieczywo, a w pojedynkę całemu bochenkowi nie podołam. Naszła mnie jednak ogromna ochota na kanapki z czystoziarnistego, a jako, że w Biedrze wypatrzyłam mieszankę do wypieku, w końcu mam kanapki :D








Chleb czystoziarnisty z ricottą, malinami, borówkami i masłem z nerkowców

Jogurt naturalny z miodem gryczanym, truskawkami i czereśniami


Pam.

20 komentarzy:

  1. Znam to uczucie wyciszenia. Przykro trochę. Bananów już się mniej obawiam, i chętniej je dodaje, ale samego jeszcze mi trochę strach wsunąć, ale pół jeszcze zjem. Oj tak, jest tyle rzeczy do zjedzenia, że kanapki czasem odchodzą w niepamięć, a potem łażą i cię męczą, a są takim dobrym śniadaniem :)
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, wiem jakie to jest bolesne, ale wierz mi, że ona ma tam dobrze ;) Patrzy na Ciebie i tylko raduje się z Twoich postępów! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta pustka po utracie kogoś bliskiego jest najboleśniejsza ;( Ale podświadomość, że ta osoba w jakoś na nas spogląda z góry, dodaje otuchy w trudniejszych dla nas chwilach, jakoś pomaga w najmniejszej cząstce :)

    Sama zadaje sobie pytanie, jak ja mogłam kiedyś nie lubić bananów i się ich obawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, że w tym wszystkim udało Ci się odnaleźć spokój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że we wczorajszych moich kanapkach brakuje mi czystoziarnistego chleba :D Ty dziś masz kanapki idealne :)
    Czytałam wczoraj Twój wpis z takim wielkim bananem na twarzy :) haaa może i ja podejmę to wyzwanie :) Wezmę przykład z młodszych :)
    Dobrze, że dziś odnalazłaś spokój. Robisz ooooogromne postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam kanapki na słodko!
    Ale ten czas szybko minął.. Teraz jest już lepiej i tego się trzymaj, Babcia na pewno jest dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ten czysto ziarnisty odemnie? :)są wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki sam, ale nie ten sam, ten od Ciebie bardzo szybko przygotowałam i zjadłam :P
      Dlatego bez wahania wzięłam go teraz w Biedronce jak wypatrzyłam :*

      Usuń
    2. cieszę się ! to mój ulubiony ! i na zakwasie, domowy of course :)

      Usuń
  8. ja pierdziu, te kanapki! powinny być ocenzurowane! zdecydowanie za bardzo człowiek się ślini..
    nie będę się rozpisywać na temat emocji związanych z rocznicą śmierci, napisze tylko, że mniej więcej wiem, jak się dziś możesz czuć, buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  9. chleb czystoziarnisty jest pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miód gryczany <3 <3
    cofnęłam się do wczorajszego wpisu i nawet nie wiesz, jak cholernie poprawiłaś mi nim humor.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam zamrozić resztę chleba ;) Po wyjęciu jest jak świeży! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja mama kupuje mi dosłownie po kilka kanapek chleba, żeby się nie marnował :) To mega wygodne, poszukaj u siebie takiej piekarni ;)
    Babcia jest cały czas z Toba, jestem pewna :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę za tym bananem-nanem stać największym z możliwych murów i adwokatować jak najbardziej. Bo banan unikalna rzecz!
    Właśnie jutro dostanę ich sporą dostawę, a bo tak, bo moja rodzina wie, co lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. dokładnie! ja też nie wiem jak mogłam nie lubić lub bać się bananów (bo to pewnie to drugie ;D)
    przykro mi, naprawde. ale musisz walczyć ze smutkiem, bo ona napewno by nie chciała abyś rozpaczała :)
    ricotta całkowicie kojarzy mi się z Sycylią, jak chcesz to zobacz relacje na moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Robiłam tę mieszankę i pół bochenka zjadłam od razu:D
    Rozumiem Cię doskonale, bo jakiś czas temu przeżywałam coś podobnego, ale na samotną wyprawę się nie odważę, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja pytam siebie : "Jak mogłam nie lubić bananów przez bite 18 lat ?!"

    OdpowiedzUsuń