niedziela, 19 lipca 2015

729. Jaglane placki z borówkami, PB, morwą i miodem



Brakuje mi czasu. Z jednej strony chętnie posiedziałabym kilka dni w świętym spokoju, ale po pierwsze nie zapowiada się na taką możliwość, po drugie, sądzę, że zaczęłabym wariować już po jednym takim dniu. Dzisiejszy zapowiada się bardzo dobrze i póki co nie myślę o zaszywaniu się w czterech ścianach :D
Miłej niedzieli : )


Najwyższa pora sprawdzić czy nie wyszłam z wprawy w smażeniu placków.
Miałam ochotę na jaglane, ale mąki jaglanej brak, więc postanowiłam dać szansę mojemu młynkowi do kawy :]








Jaglane placki z borówkami z masłem orzechowym, miodem gryczanym, morwą białą

Jogurt naturalny, maliny, truskawki

Przepis:

40g kaszy jaglanej
15g mąki kokosowej
Szczypta proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Jajko
2-3 łyżki jogurtu naturalnego
Garść borówek

Kaszę mielimy na mąkę. Ubijamy jajko z jogurtem, przesiewamy mąki, proszek, sodę, miksujemy. Odstawiamy na noc do lodówki. Rano dodajemy borówki, mieszamy. Smażymy na oleju kokosowym z jednej strony pod przykryciem, z drugiej odkryte. Podajemy z dodatkami.



Pam.

22 komentarze:

  1. Ja zawsze miele kaszę, bo to wygodniejsze od kupowania miliona mąk :D
    Jeszcze się wyleniuchujesz! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie jak ja...narzekam, że bym chciała jeden dzień nic nie robić,a jak już przyjdzie ten dzień to nie wiem co ze sobą zrobić i zaraz znów wybywam gdzieś i coś robię :D
    młynek się spisał, bo placuszki wyglądają jak pulchniiutkie ciasteczka!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam, oj tam. Szkoda dnia na siedzenie w domu :D

    Ale puchate te placki *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie fajne puchacze, i te owoce obok - pysznie się prezentują :)
    Też dziś jadłam placki, także z dodatkiem mąki jaglanej, a do tego owsiana i dyniowa, ale z porzeczkami ;)
    A mąka jaglana z kaszy niestety wychodziła mi gorzka, więc kupuję już gotową :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaaakie puchate!
    I mam tak samo, kiedy zaplanuję sobie "dzień lenia" to dotrwam do popołudnia i już mnie nosi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie puchate! Podziel się :D

    OdpowiedzUsuń
  7. oj zdecydowanie nie wyszłaś z wprawy w smażeniu naleśników :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie grube te placki. przypominają mi biszkopty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo grube, mniam!
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. wprawa w smażeniu placków zdecydowanie cie nie opuscila :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Umiejętności jak widać na dobrym poziomie, a i zamiłowanie do świeżych owoców w śniadaniu na szczęście cię nie opuściło, no i placuszki wyglądają bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pam, z "porówkami" ? :D Chyba serio jesteś zabiegana haha :)

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, skąd ja to znam - sama nie mogę za długo siedzieć, bo potem głupoty mi do głowy przychodzą, tzn. nie najlepiej jest z myślami, bo krążą tam gdzie nie powinny .... dlatego też lubię jak dużo się dzieje i jestem zajęta :)
    placuszki grubiutkie i pulchne, takie najlepsze! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja codziennie śledzę Twojego bloga chociaż nie komentuje :) Twoje wpisy są na prawdę inspirujące - trochę wiary w siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale wyrośnięte! No i jak widać nie wyszłaś z wprawy :)

    http://theplateofblackdog.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  16. To chyba dlatego, że po całym dniu w czterech ścianach można niemal zwariować, jakiejś schizofrenii się nabawić xd

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie pyszności. oj nie wyszłaś z wprawy

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo a mój młyneczek ostatniego mielenia chyba też jaglanej już nie wytrzymał ;p grube i nawet dwukolorowe - nie wyszłaś z wprawy ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, jakie genialne *.*
    A na brak czasu nie ma co narzekać, bycie aktywnym jest najfajniejsze!

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj nie wyszłaś z wprawy. ;)

    OdpowiedzUsuń