poniedziałek, 3 sierpnia 2015

744. Bananowe lody dyniowo- cynamonowe z owocami



Spontanicznie dwie godziny jazdy zmieniły się w trzy, bo nie stanowi to dla mnie problemu, bo mam czas. Była nieplanowana kawa i lody. Bez wynajdowania głupich wymówek, wykrętów, a później bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Życie niezaplanowane od A do Z jest teraz dla mnie tak dziecinnie proste.W mieszkaniu czekał na mnie rozradowany najwspanialszy przyjaciel- pies.
Zastanawiałam się czym ja sobie zasłużyłam na to, żeby czuć się tak przytłaczająco szczęśliwa. Czym? To bardzo subiektywne uczucie. Przecież zawsze mogłabym narzekać. Człowiek nigdy nie ma tyle, żeby nie mógł mieć więcej. Nie mam willi z ogrodem, nie mam milionów, nie zwiedziłam świata, niczego nigdy nie wygrałam, nie jestem oszałamiająco piękna. Za to uważam się za największą szczęściarę pod słońcem. Pozwalam sobie być subiektywnie szczęśliwa. I wiem dlaczego.
Moją definicją szczęścia jest poczucie wolności. Mogę robić co chcę, podejmować własne decyzje, słuchać siebie. Kierować się głosem swojego serca, mózgu, mięśni, żołądka, duszy.
Zasypywana miliardem przykazań mogłabym czuć się jak wielka porażka. Nie mam czasu na 5 posiłków dziennie, jem więcej niż 2000 kalorii, nie jestem super fit, nie tańczę zumby, nie uprawiam jogi i pilatesu, pijam alkohol, nie jeżdżę rowerem, hojnie solę potrawy, jem po 18, nie sypiam 8 godzin na dobę. Tyle sprzecznych, absurdalnych przykazań sprzedają nam media, inni ludzie, sąsiedzi. Przestrzeganie ich wpędza w obłęd, a nieprzestrzeganie w niezadowolenie z siebie.
Słucham siebie i tym wyraża się moja wolność. Ja podejmuję decyzje, nie internety, nie reklamy, nie chore myśli, nie choroba sama w sobie. Ja. I wolę swoje błędne wybory niż te propagowane, słuszne w wyidealizowanym świecie. Czym sobie zasłużyłam na szczęście? Niczym. Ja na nie zapracowałam i pracuję każdego dnia.

A co dziecku największą frajdę sprawia? Lody. Jedne z najbardziej kremowych lodów :D








Bananowe lody dyniowo- cynamonowe z borówkami, tahini i prażonym słonecznikiem

Czereśnie, truskawki i porzeczki

Przepis:

4 garście plastrów bananowych mrożonych (ok. 4 sztuki)
3 łyżki puree z pieczonej dyni Hokkaido
Duża szczypta cynamonu

Banany wyjmujemy z zamrażalki na 5 minut. Dodajemy cynamon i dynię, blendujemy i odstawiamy jeszcze na chwilę do zamrażalki. Podajemy z dodatkami.

A tu śmieszne sześcioraczki:


Truskawek na gdyńskich bazarkach jeszcze całkiem sporo. Maliny, borówki, pojawiają się pierwsze śliwki. Znajdą się jeszcze czereśnie i …



                                                                                                      ...pierwsze dynie Hokkaido.


Wielki uśmiech Wam posyłam na nowy tydzień :D



Letnie owoceAkcja lodowa 2015

Pam.

18 komentarzy:

  1. Nie chce nic mówić, ale dla mnie te wszystkie "zdrowotne" zasady to w większości bujdy. Powinno się słuchać WŁASNEGO ORGANIZMU i ROZUMU, a nie porad z gazety czy telewizji... Nie wyobrażam sobie życia wg zegarka, bo co, jeżeli o 17 zrobiłabym sobie drzemkę, a tu przecież pora mojego fit podwieczorku?!
    p.s. napisałam do Ciebie meila :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lody lodami, zachwycające, cudowne, wspaniałe, przepyszne, powodujące ślinotok ale (po raz kolejny) wpis wygrywa! chociaż uważam podobnie jak Ty, że na szczęście trzeba sobie zapracować, to jestem również zdania, że dobrzy ludzie zasługują na nie od losu tak po prostu w prezencie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie wiem czy jem więcej niż 2000 kkcal, no a solę też nie przesadnie dużo, ale resztę i sobie mogłabym przypisać. Nawet to dziecięce zamiłowanie do takich lodów, których akurat mimo to dzisiaj nie jadłam ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze to znaleźć złoty środek. To, co dla nas najlepsze, a wiemy to przez słuchanie własnego organizmu, a nie internetów i regułek książkowych. Cieszę się, że w Twoim życiu pojawiła się spontaniczność, a zawdzięczać to możesz tylko sobie :*
    Muszę się wybrać na rynek i poszukać dyni, już wieki nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj śniadanie w Twoim poście to drugorzędna sprawa. To co napisałaś na początku jest najważniejszą częścią i taką prawdziwą! Brawo, że ktoś to w końcu zrozumiał. Po tych wakacjach mam podobne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło się czyta takie optymistyczne wpisy :)
    A śniadanie wygląda obłędnie, lodów z dyni jak dotąd nie jadłam, sle w tym sezonie na pewno zrobię; ) I zazdroszczę truskawek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite uczucie czytac że tak u Ciebie dobrze! 😘
    Kazdy powinien właśnie sie swoimi odczuciami kierowac tylko nie każdy potrafi...a wtedy to juz życie w klatce....

    OdpowiedzUsuń
  10. Lody dyniowe? OBŁĘD <3
    Mam wrażenie, że te wszystkie zasady zaczynają tak wjeżdżać na mózg, że coraz więcej osób straci dla nich swój własny rozum, bo przecieć fit być TRZEBA. Ja sama jeszcze walczę z tym, żeby siebie słuchać i nie zmuszać się do czegoś, na co nie mam ochoty a mój jeszcze trochę zaburzony mózg mi każe robić. Ale jest już dobrze i będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale pozytywnie! czytając Twój wpis śmieje się sama do siebie... nie do Ciebie się uśmiecham, widzisz? :* bardzo się cieszę jak mogę takie posty czytać! wierzę, że to wszystko w Twoim serduchu gra i niech tak zostanie :)
    ahhh dynia, od razu kojarzy mi się z... Pam.! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dobrze czytać takie pozytywne słowa, aż się buzia sama uśmiecha :D
    Też nie mam czasu na regularne posiłki, nie mam pojęcia ile kalorii jem, absolutnie nie jestem fit, nigdy nie tańczyłam zumby, nie uprawiałam jogi, ani nie chodzę na pilates, napiłabym się alkoholu, od 2 lat nie siedziałam na rowerze, sól do potraw? ależ oczywiście, ucztuję po 18 i nie pamiętam kiedy ostatnio przespałam 8 godzin. I nie dbam o to wszystko, bo nie to jest w życiu najważniejsze :D Masz w 100% rację :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany, nie ma to jak przeczytać takie pranie mózgu :D Czekam, aż napiszesz książkę z dziennikiem przeżyć, to byłby bestseller ;) W każdym razie Twoje przemyślenia motywują mnie do pracy nad sobą i za to dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  14. bo najważniejsze, albo jedne z ważniejszych, to w życiu jest żeby słuchać siebie samego, żeby nauczyć się słuchać siebie. a te czereśnie to taka, chyba, zapowiedź na przyszłość, co do sześcioraczków ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Podzielam Twoje przykazania - życie jest zbyt krótkie, żeby pozbawiać się czegoś tak cennego jak wolność i szczęście, bo ograniczenia nigdy nie pozwolą nam poczuć w pełni... niczego. I nie mówię tu o popadaniu w skrajności, tylko prostym, ludzkim poczuciu normalności. Warto zaprzyjaźnić z samym sobą, z wszystkimi wadami i niedoskonałościami, bo chyba właśnie nim jesteśmy piękni jako ludzie :)
    Mam nadzieję, że w końcu się poznamy :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Powinnaś zostać jakimś guru,zacząć prowadzić kursy, albo napisać książkę ''Jak być szczęśliwą- porady i wskazówki Pam'' ;) Czytasz takie mądre słowa i od razu zaczynasz zastanawiać się nad swoim postępowaniem...
    Nie pozostaje mi nic innego jak cieszyć się Twoim szczęściem razem z Tobą :*
    Te pierwsze dynie specjalnie dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. oooo tak! jest i dynia i to w jakim wydaniu! lodowym z bananem! mega!!!!!

    OdpowiedzUsuń