środa, 5 sierpnia 2015

746. Kokosowo- truskawkowa gryczanka lodowa z owocami



Wróciłam wczoraj do domu głodna jak wilk. 
Głód. Podstawowe uczucie towarzyszące nam od dziecka. Pierwszy powód, dla którego wrzaskiem, rykiem, płaczem musimy zacząć komunikować się z otoczeniem, aby go zaspokoić. Zaznanie zaspokojenia podstawowej potrzeby- źródła życia- jedzenia bezradnego niemowlęcia w każdym calu zależnego od innych, leżało w rękach rodziców. 
Czy to z tego powodu zrodziła się taka potrzeba kontroli? Podkreślenie, że podejmowanie decyzji należy już tylko do mnie. ,,Patrzcie, potrafię nie jeść kiedy chcę, jak długo chcę, mam panowanie". Takie to zgubne, w imię podkreślania swojej niezależności potrafimy odciąć się od źródła energii, życia.
Zatracamy zdolność rozpoznawania głodu, wypieramy go, nie godzimy na niego, wstydzimy. Sygnał utrzymujący nas przy życiu, jaki daje nam nasz własny organizm, obracamy przeciw sobie, traktujemy jak wroga. 
Dlatego odzyskanie prawdziwej kontroli, zdrowej kontroli, zdrowych i normalnych stosunków z jedzeniem, zaprzyjaźnienie się z nim na nowo, opanowanie na nowo umiejętności jedzenia jest tak trudną drogą.

Czując wczoraj głód dostrzegłam, że ja swoją relację naprawiłam. Odzyskałam kontrolę. Jedzenie mną nie rządzi.  
Tak kurczowo trzymałam się tych swoich świętych godzin pięciu posiłków głównie z obawy przed poczuciem głodu. Wiedziałam bowiem, że jest to dla mnie uczucie zwodnicze. Głód był dla mnie bodźcem spustowym. ,,Skoro już jestem głodna i to znoszę, to może zrobię sobie wyzwanie i pociągnę tak jeszcze trochę i jeszcze.” Prosta droga do nawrotu choroby. Głód poza irracjonalną satysfakcją i poczuciem kontroli, sam w sobie jest dla mnie dość przyjemnym uczuciem. Jakkolwiek źle to zabrzmi. Broń Boże nie mówię o momentach, w których robi mi się słabo, kręci w głowie i wręcz mdli. To są uczucia okropne. Jednak pierwsze burknięcie w brzuchu, lekkie ssanie niczym łaskotki nie jest dla mnie uczuciem nieprzyjemnym (nie linczujcie mnie za to, nie chcę być źle zrozumiana). Dlatego właśnie chciałam unikać momentu głodu, aby nie ulec. To tak cienka granica, łatwo ją przekroczyć.

Obecnie, gdy pozwalam sobie zatracić się w różnych zajęciach, często o jedzeniu przypomina mi się dopiero po ich zakończeniu. Ciche buuuurb nie jest już zapalnikiem dla destrukcyjnych myśli, ale wiadomością. Niczym sms daje mi znak, że pora zatankować, by mieć siłę do dalszego działania. 
Więc gdy czuję głód, siadam i jem. Nie odmierzoną porcję, nie X gramów czy X sztuk. Jem aż zaspokoję głód, poczuję nasycenie, które jest o wiele przyjemniejszym uczuciem. Odpowiednio odżywiany organizm zaufa i da odpowiednio znać, w którym momencie przestać. Nie leży w jego interesie aby obeżreć się jak prosiak, doprowadzić się do otyłości, to także jest dla niego niekorzystne, więc w odpowiednim momencie da znać. Trzeba się tylko nauczyć mu ufać, a on zaufa nam, to przyjdzie z czasem, cierpliwość i konsekwencja są najważniejsze. W tym celu potrzebny jest talerz, sztućce lub palce, odpowiednia dawka jedzenia, palnik, lodówka, sklep, wiele innych. Nie zegarek. Zegarek jest potrzebny, żeby wiedzieć za ile przyjedzie pociąg, nie spóźnić się na spotkanie. Jedzenie z zegarkiem niewiele mają wspólnego. 
Nasz organizm to cholernie mądra ‘rzecz’ i sam wie co dla niego najlepsze, warto go słuchać.


Gratulacje tym, którzy doczytali. Piszę ostatnio dosyć sporo tego typu postów, bo potrzebuję wyrzucać z siebie pewne rzeczy. Terapię mam już rzadko. Kiedyś żaliłam się tu jak było mi źle, teraz dzielę się jak jest mi dobrze, a jeśli komukolwiek w jakikolwiek sposób może to pomóc w zrozumieniu, że każdy może jeśli tylko chce- to super :)

Miłego dnia! :)







Kokosowo- truskawkowa gryczanka lodowa z porzeczkami, borówkami, morwą białą i tahini

Przepis:

60g kaszy gryczanej niepalonej + zimna woda
Ok. 1/2 szklanki wody kokosowej
Ok. 1/3 szklanki mleczka kokosowego
Łyżka mąki kokosowej
Pełna łyżeczka nasion chia
Garstka wiórków kokosowych
Łyżeczka cukru kokosowego
Szklanka mrożonych truskawek

Kaszę opłukujemy pod bieżącą wodą i zalewamy zimną wodą na ok. godzinę. Po tym czasie opłukujemy ponownie i zalewamy na noc wodą i mleczkiem kokosowym. Rano blendujemy z mrożonymi truskawkami, mąką kokosową i cukrem. Dodajemy chia, mieszamy. Odstawiamy jeszcze na chwilę do zamrażalki. Podajemy z dodatkami.


Letnie owoceCoco Dreams

 
Pam.

15 komentarzy:

  1. Bo warto z siebie wyrzucać te myśli, przelewać na klawiaturę, bo pomaga poukładać sobie pewne sprawy.
    Ślimak z tahini! za gryczankę przybijam piątkę!
    p.s odpisałam na meila.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam czytać te Twoje mądre i optymistyczne refleksje :) Co do głodu to ja rzadko go czuję niestety i gdybym się zdawała na niego to byłabym jak zupełny patyczak :p

    A śniadanie cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pam, jesteś genialna! I muszę powiedzieć Ci, że jestem mega wdzięczna za to, co napisałaś dzisiaj. Jesteś już krok bliżej do zdrowia niż ja, bo wciąż szukałam odpowiedzi na to dlaczego trzymam się tych chorych godzin 5 posiłków i jak znów zacząć jeść intuicyjnie, ale na poszukiwaniach się skończyło. Dzisiaj dałaś mi takiego kopa, takiego powera, że czuję, że ja też tak chcę, jeść kiedy mam na to ochotę. I podobnie jak Ty, u mnie głód też był sygnałem do tego by nie jeść, ale mam nadzieję, że teraz będzie inaczej i tylko lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Cię, wiesz? To co napisałaś jest dla mnie o wiele lepszym kopem, niż tam jakieś terapie czy inne rozmowy. Jesteś bardzo mądrą osobą i dobrze, że dzielisz się swoimi spostrzeżeniami z innymi osobami. Nawet nie wiesz jak bardzo możesz komuś pomóc, pisząc to. Mnie w jakiś sposób na pewno pomogłaś.
    I cieszę się, że wróciłaś na właściwe tory. Jestem z Ciebie cholernie dumna :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo właśnie to jest normalne odczuwać głód. To jest normalne nie pilnować godzin posiłków, a jeść dopiero, gdy organizm da sygnał. Tak powinno się funkcjonować. Nie powinno się dostosowywać pod jedzenie, a powinno się dostosowywać jedzenie pod nas.. I kurcze, nawet nie wiesz, jak sie ciesze z Twoich zmian - i choc rzadko komentuje ostatnio, to zawsze czytam, bo po prostu banan sie sam na buzie cisnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kokos to najlepsze co może być <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, dzisiaj jakoś się telepatycznie zgrałyśmy, może moja głowa jest już u Ciebie nad morzem ;) Nie dość, że kokosowe lodowe gryczanki, to jeszcze to, co napisałaś na początku. Nawet nie wiesz, jak podziwiam Cię za to co osiągnęłaś, sama z tym trochę bezskutecznie walczę, czytając mam wrażenie jakbyś pisała o mnie. Kurczę, czasem jest już nawet spontanicznie, a czasem to po prostu zasłaniam zegar na ekranie telefonu, żeby go nie widzieć, bo myśli same pchają się do głowy. Ale będę szukać drogi każdego dnia pamiętając o Twoim sukcesie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. odczuwanie głodu to sygnał, który powinien być naturalny w naszym życiu i tego się trzymajmy :) mądrze piszesz, a przy tym rzucisz zabawnym hasłem, nie da się nie przeczytać ;)
    w miseczce eksplozja przepysznych smaków! mam ochotę na taką porcję gryczanej <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko co ma w sobie owoce letnie jest boskie ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyżby była u Ciebie wczoraj brzydka pogoda...i naszła Ciebie wena ? :D Myślę jednak, że Twoja wena nie jest zależna od pogody :D Po raz kolejny zamieściłaś świetny tekst. Dotrwałam do końca :) Wszystko trafione w punkt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale to pięknie wygląda ! *.* no normalnie zakochałam się no ! xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana Pam, naprawdę proszę Cię o więcej takich postów. Mi pomagają :* Dziękuje Ci :*

    OdpowiedzUsuń