piątek, 7 sierpnia 2015

748. Bananowo- malinowe lody i owoce



Elastyczność jest niezwykle potrzebna. Plany się trochę zmieniły, ale nie oznaczało to paniki i rezygnacji z dobrej zabawy, trzeba dostosować i pozwolić chwili trwać :D Wieczór był świetny noc krótka, a ja obojętnie o której godzinie położę się spać i tak nie wstanę później niż o 7… Ciężkie życie :P Muszę się dziś uraczyć porządną dawką kofeiny, ponieważ dzisiejszy wieczór, zdaje się, będzie jeszcze dłuższy i lepszy :D

Udanego piątku!

A dziś z rana nie myślałam nawet o śniadaniu bardziej skomplikowanym niż banany zblendowane z malinami. Tydzień rozpoczynałam lodami i kończę lodami. Lody- dobre zawsze i wszędzie.






Bananowo- malinowe lody z pyłkiem pszczelim, gorzką czekoladą, morwą białą i suszoną żurawiną
Porzeczki, borówki, brzoskwinia

4 mrożone banany
Pół kubka mrożonych malin
Pół kubka malin niemrożonych

Niemrożone maliny ugniatamy na papkę. Mrożone owoce wyjmujemy na 5 minut. Blendujemy wszystko, odstawiamy na chwilę do zamrażalki przed podaniem. Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Letnie owoceAkcja lodowa 2015

 

Pam.

18 komentarzy:

  1. To jakaś telepatia po prostu! U mnie niemalże identyczne śniadanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha piątka - ja też obojętnie o której położę się spać to i tak wstanę koło 7 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pam aż mi brak słów jak wchodzę i czytam....!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszniutkie te Twoje lody! I jak pięknie udekorowane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, lody to teraz zbawienie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko, ich kolor jest przecudny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje lody zawsze wyglądają obłędnie! dziś podobne smaki w moim śniadaniu, aczkolwiek mniej mroźnym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając te słowa niemal słyszę, jak się śmiejesz, tyle w nich zakamuflowanego szczęścia, to czuć :D I możesz wziąć moją dawkę kofeiny, bo znając życie będzie nadmierna i będę latać po domu jak oszołomiona. Wiesz co, jesteś moim "lodowym Guru" :D Te Twoje białe miseczki pojawiają się na każdym zdjęciu, a mają wymiar idealny na "jogurt dodatkowy" albo owoce - szukam czegoś takiego i nie mogę znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają jak z najlepszego magazynu kulinarnego! :D
    Elastyczność i spontaniczność to podstawa w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. omg jaki fantastyczny kolor :D w poniedziałek lody, w piątek lody no po prostu rozpusta ;p i chyba dobry tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie pogardziła bym taką michą lodów w taką pogodę ! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Te kolory <3 Cudowne zdjęcia! A takie pyszne lody z chęcią bym zjadła :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne :) Jutro zrobię podobne na 2 śniadanie (nawet banany już zamroziłam na zapas :P)

    OdpowiedzUsuń
  14. Konsystencja Twoich lodów zawsze mnie zachwyca. I nikt mi nie powie, że jakieś magnumy są lepsze od tych domowych :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana Pam, proponuje zmianę nazwy bloga na okres wakacji na ''Lodowy poranek'', ponieważ te pyszności goszczą prawie codziennie u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń