poniedziałek, 10 sierpnia 2015

751. Naleśniki z batatową ricottą, ciecierzycą, owocami i PB


Ależ wczoraj była piękna niedziela :)

Udanego nowego tygodnia, dużo, dużo uśmiechu, bo śmiech to zdrowie ;D


Ogromnej ochoty na naleśniki nabrałam, zapewne za sprawą Naleśnikowej Mistrzyni.
Robiłam już naleśniki z samej kaszy gryczanej i bez jajek z siemieniem lnianym, ale z samej mąki i wody nigdy się nie odważyłam. Zmusiła mnie sytuacja, bo resztka siemienia się przeterminowała, a kiedy ostatnio kupowałam jajka to już nie pamiętam. Dziwne, zawsze uwielbiałam jajka i jadłam ich kilka(naście) tygodniowo, a ostatnio od jaj dosłownie mnie odpycha. W czymś mi nie przeszkadzają, ale same... ble :P Nie wiem czy to przez upały czy co. Nieważne, ważne, że naleśniki się udały i to bardzo dobrze, zaryzykuję stwierdzeniem, że lepsze niż zwykłe :D








Naleśniki z batatową ricottą* i malinami z ciecierzycą, porzeczkami, cukrem kokosowym i masłem orzechowym

* ricotta wymieszana z puree z pieczonego batata

Przepis:

35g mąki owsianej
25g kaszy jaglanej
Ok. 170 ml mleka z wodą
Szczypta soli himalajskiej

Kaszę mielimy na mąkę. Przesiewamy mąki i sól, wlewamy mleko ciągle mieszając do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Odstawiamy na minimum pół godziny (lub na noc). Smażymy naleśniki na dobrze rozgrzanej patelni naleśnikowej.



Letnie owoce
Pam.

24 komentarze:

  1. Dobra, jeśli Tobie też udały się te bezjajeczne naleśniki, to i ja muszę spróbować - bo tak jak pancakes bez jajka mnie 'nie przerażały' tak myśl o naleśnikach bez jajek przyprawiała mnie o wizję rozlatującego się na patelni placka, zwłaszcza, że do naleśników nigdy ręki nie miałam.. :D
    Masło orzechowe + maliny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, ja też właśnie nadrabiając oglądanie wczorajszych postów po zobaczeniu tego u Darii aż zrobiłam printscreena żeby zrobić podobne wieczorem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie genialne!!! i pięknie podane!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pomysł na ciasto naleśnikowe muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz ja mam na nie ochotę! :D Zazdroszczę, że wyszły bez jajka, u mnie nie ma na to szans :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Naleśniki owsiano jaglane to jedne z moich ulubionych ;) A batatowa ricotta brzmi cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wierzę, nie dość że same naleśniki wyglądają super, to jeszcze zmieściłaś w nich moje cztery ulubione składniki! wiesz, naprawdę się bardzo cieszę z propozycji wspólnego gotowania u Ciebie.. :D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Takich naleśników chyba jeszcze nie widziałam, a nie wspomnę o robieniu. Rzeczy bez jajka, które w oryginale je zawierają, mnie przerażają. Ale skoro innym się udaje to może warto spróbować, najwyżej znów się strasznie powkurzam xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Ty mnie zaskakujesz tą ciecierzycą wszędzie: z owocami, w naleśnikach :D Takie połączenia nie przychodzą mi do głowy, a z pewnością muszą świetnie smakować. Gratuluje sukcesu w naleśnikowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziekuję za kolejna inspiracje sniadaniowa :-* ja dopiero zaczynam z blogowaniem :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro gryczane udało mi się opanować stawiam sobie je jako kolejne wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
  14. naleśnikowa mistrzyni!!? ohhh, dziękuję kochana za takie miłe słowa uznania! to niesamowite jaką radość mi sprawia jak wejdę tutaj i czytam co piszesz :) genialne naleśniki usmażyłaś, aż sama muszę je spróbować, ślinka cieknie na samą myśl <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Podzielisz się tym swoim optymizmem? ;)
    Naleśniki świetne i zgodze się z tym, że Daria to naleśnikowa mistrzyni! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, Daria w kwestii naleśników wymiata! Ale Ty jesteś na podium w ich smażeniu, zdecydowaniu. Zawsze tak pysznie nadziewasz i podajesz, że ślinka cieknie na samą myśl o nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak tu nie spróbować ich zrobić skoro tak zachwalasz ? Chociaż przy moim naleśnikowym "talencie" proporcja dziur do NIEDZIUR będzie miażdżąca :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba muszę wypróbować taką wersję, bo do jajek mnie też ostatnio nie ciągnie- to chyba te upały :D
    I muszę powiedzieć, że śliczne te Twoje naleśniki i w ogóle czytając ten post czuję jakąś taką radość, że właśnie się uśmiecham, tak jak tego nam wszystkim życzyłaś!
    Tobie też udanego tygodnia :*

    OdpowiedzUsuń
  19. po pierwsze jajek się w upały nie je, bo się nie chce, od jedzenia jajek jest jesień/zima ;p po drugie może stajesz się, jeszcze nie świadomie, weganką? ;) po trzecie mąką i płyn i takie naleśniki wow :D po czwarte podoba mi się zestawienie ciecierzycy z porzeczką - wizualnie, po piąte udanego tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dzięki :] Weganką, w której żyłach płynie jogurt naturalny rozcieńczony kefirem ;D

      Usuń
  20. Prawie każda moja próba smażenia naleśników kończy się porażką... Ale jeszcze kiedyś mi się uda ;)
    Czy byłby to problem, gdybym do Ciebie napisała...?
    Dziękuje za odpowiedź :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie w upał jajka to średni pomysł. Rozumiem!
    Niedziela piękna, ale poniedziałek równie piękny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie jadłam takich naleśników :)

    OdpowiedzUsuń