wtorek, 11 sierpnia 2015

752. Bananowe lody z czekoladą z ciecierzycą, owocami i pistacjami



Wczoraj poza krótką wizytą u taty nie robiłam niczego konkretnego. Pod wieczór niemal po ścianach chodziłam :P Minęło niewiele czasu odkąd żyję, a  już nie pamiętam i ze zdumienia nie mogę wyjść jak ja tak mogłam, każdy dzień tak samo… każdy tak obrzydliwie przewidywalny, w kółko to samo, ciągle i ciągle. Nic dziwnego, że na mózg mi się rzuciło, a może to właśnie najpierw ‘było rzucone’. Błędne koło. Tak niewiarygodnie bardzo cieszę się, że udało mi się z tego koła wyrwać. Nie potrafię podać recepty, wskazać kiedy i jak, ale niejednokrotnie zniechęcana, nie poddałam się, pracowałam i mogę powiedzieć, że się z tego koła wyswobodziłam. Teraz widzę, że na tym praca się nie skończyła. Czasami bywają ,,zwyczajne'' dni. Kiedy nic ciekawego się nie robi, kiedy z nikim poza ekspedientką ze spożywczaka się nie rozmawia, łazi od kanapy do lodówki, od książki do pilota. Czasami takiego dnia lub kilku się potrzebuje, a czasami tak jakoś wychodzi. I to jest jak najbardziej okej! Jednak trzeba się pilnować, żeby nie wpaść w pułapkę, samemu nie zatrzasnąć sobie przed nosem drzwi. Ja za bardzo już się rozsmakowałam w wolności, żeby dopuścić do powstania nowej złotej klatki. Choć wiele dni na pewno spędzę bezproduktywnie sama w domu, będę czujna.

Przez to, że na terapię chodzę już tylko raz na trzy tygodnie zupełnie chrzanią mi się te terminy i akurat na dzisiejsze popołudnie i wieczór się umówiłam :P Na szczęści udało się wizytę przenieść na przedpołudnie, więc prawie cały dzień poza domem, zaraz wychodzę i szczerze? Doczekać się nie mogę, mimo, że chodzę już bardziej profilaktycznie, na wszelki wypadek jakby trzeba było rozwiązać na bieżąco jakiś problem. Choć byłam do terapii początkowo tak bardzo sceptycznie nastawiona, dzisiaj mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, ważne tylko by trafić na odpowiednią osobę i samemu odpowiednio do sprawy podejść. Jestem bardzo, bardzo wdzięczna za każdą godzinę współpracy.

Miłego wtorku! :D


Plan był taki, żeby wytrzymać kilka dni bez jedzenia lodów na śniadanie. Ważne jednak, żeby w realizacji planów być elastycznym, nawet tych błahych i dostosowywać je do swoich potrzeb i… pogody :P








Bananowe lody z gorzką czekoladą z borówkami, ciecierzycą i pistacjami
Truskawki, czereśnie, maliny, porzeczki, ufo

Po prostu zblendowane duuużo plastrów mrożonych bananów, wymieszane z posiekaną gorzką czekoladą :)


Pam.

14 komentarzy:

  1. Jedne z lepszych lodow jakie ostatnio widzialam 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam o tym, by dodać do mojego dzisiejszego śniadania - jogutrowo-bananowych lodów - ciecierzyce, ale ostatecznie zrezygnowałam ;p Pistacjami jednak na pewno bym nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha, po co działać wbrew sobie?Skoro można pysznie ochłodzić się na śniadanie? :P
    Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedzenie samemu ze sobą: owszem, ale z umiarem. Bo choć robi się kusząco przyjemnie, czasem może okazać się zwodnicze, dlatego dobrze, że umiesz zachować równowagę :) Ja ostatnio doceniam takie powolnie mijające dni w domu, bo chociaż sierpień raczej bez planów, to codziennie trzeba coś załatwić i nagle człowiek się orientuje, że już wieczór.
    Terapię da się polubić, trzeba tylko znaleźć wspólny język z lekarzem. Po pewnym czasie zaobserwowałam, że naprawdę mi pomaga, chociaż samo siedzenie tam jest średnio przyjemne, bo ten pokój jakoś magicznie sprawia, że wyrzucam turbo mieszankę emocji i wychodzę jak przemielona, za to przyjemnie lżejsza :> Cieszę się, że zdrowo do tego podchodzisz i chodzisz profilaktycznie, dbasz o siebie ;)
    Już wspominałam, ale od kilku dni przez Ciebie ciecierzyca chodzi za mną jak szalona :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie robiłam bananowych lodów :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciecierzyca jako dodatek do lodów to dla mnie wielkie wow;)

    OdpowiedzUsuń
  7. proste, szybkie i najsmaczniejsze! na upalne poranki najlepsze :)
    jeśli współpraca udana to się bardzo cieszę! zresztą też efekty widać, zmieniasz się - w bardzo dobrym kierunku rzecz jasna, a ja za każdym razie uśmiecham się czytając Twój wpis (tak, powtarzam się ;D)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak tu nie jeść lodów jak to jedyna rzecz jaka chce przez gardło przejść :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bez lodów w tych tropikach się po prostu NIE DA :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mogłabym jeść takie lody całymi dniami :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pysznie :D

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami za bardzo pozwalam wolności zakraść się w moje życie i nie potrafię się potem z niej otrząsnąć.
    Mi niestety ciężko jest się otworzyć przed lekarzem...
    Lody zdecydowanie najlepsze u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. W takie dni jak ostatnio, lodów się po prostu nie da nie jeść xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie robiłam lodów. O laboga, jak to brzmi :)

    OdpowiedzUsuń