poniedziałek, 17 sierpnia 2015

756. DZIĘKUJĘ + dyniowo- bananowe lody z malinami



Dziwnie w mieszkaniu samej, cicho, pusto.
Nie wiem do kogo zwracać się w tym poście, do czytelników ogółem czy do Magicznej Dziesiątki. 
Za tym jak było najlepiej przemawia fakt, że dla większość wydłużyła wyjazd chociaż o ten jeden dzień. Opisywać dokładnie co było, jak było, co robiliśmy, o czym rozmawialiśmy itd. można by bez końca, ale ja się tego nie podejmuję. Mi brakuje słów, żeby ująć minione 3 dni. Prawie cały piątek, calutka sobotę i większość niedzieli- choć wykorzystane na 100%, to jeszcze za mało.
Zdjęć sama zrobiłam bardzo niewiele, więc po jakieś zdjęcia zapraszam na blogi innych w najbliższym czasie :)



DZIĘKUJ Ę WAM BARDZO!

Na kraniec świata z Wami (zahaczając o wszystkie możliwe toalety po drodze) konie kraść.

(Jeżeli choroba przyczyniła się do powstania bloga, a to do poznania Was, to ja za nią bardzo dziękuje i potwierdzam, że nie ma tego złego, co by pozytywnych skutków nie przyniosło ;])

Wieczorem, żeby trochę zakłócić ciszę i smuteczek upiekłam sobie moją dynię, a co mi tam :P 
Na śniadanie za to lody, bo dobre na wszystko, mam nadzieje, że i na tęsknotki ;]







Dyniowo- bananowe lody z malinami, pestkami dyni i tahini
Borówki, gruszka, porzeczki

Przepis analogiczny do TEGO.


Kilka zdjęć z telefonu:







Pam.

23 komentarze:

  1. Mimo, że wiedziałam, że spotkanie na pewno będzie udane to czekałam, żeby przeczytać to na blogu jeszcze :D A teraz lecę do innych zobaczyć więcej zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto przejść przez najgorsze dni swojego życia aby przeżyć te najlepsze :) Widzę samo wspaniałe jedzonko było :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiałam się że tak będzie, hahah. Odkąd was poznałam, gdy czytam wasze posty, mam w głowie wasze głosy. To takie przyjemne uczucie! Już tęsknię za tą atmosferą i za wami i za naszym wspólnym jedzonkiem. Mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze w Warszawie, no i zapraszam do Krakowa :))
    Też się chyba nie podejmuję zrobienia obszernej fotorelacji, bo wiem, że ktoś na pewno to zrobi lepiej :D
    No i żałuję, że pojechałam wcześniej i nie poszłam z wami na curry :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Pam jak zwykle wyjęłaś prawie wszystko mi z ust i idealnie skleiłaś w całość, wraz z odniesieniem do toalet! widzę, że curry musiało smakować obłędnie, skoro zdecydowaliście się też na deser? :D ale chyba tata będzie musiał uzupełnić Twoje zapasy nabiałowe:b
    piątkowy obiad jadłam w tej miseczce, był "smaczny", więc nie śmiem wątpić i podważać wspaniałości dzisiejszych lodów(:

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejciu ale fajnie, że wam czas tak pięknie minął. Tyle wspomnień, wspólnych posiłków, atmosfera - koniecznie trzeba to powtórzyć i już wtedy nie odpuszczę - muszę się z wami spotkać ^^

    Ja dziś będę piekła moją dyńkę, ale żałuję, że na wakacje nie wzięłam mojego ulubionego blendera, bo zrobiłabym sobie lody bananowe, ale nadrobię to po przyjeździe :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja wam zazdroszczę,mieszkam w Gdańsku ale o spotkaniu dowiedziałam się dopiero dzień przed :(

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim towarzystwie jogurt naturalny smakuje jak najlepszy deser na świecie! Czytając ten wpis, widzę Ciebie śmiejącą się lub poważną jak nigdy (powinnaś iść na aktorstwo!). Już tęsknię i mam nadzieję, że w Warszawie się widzimy.
    A co do lodów to: wytrawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Jeżeli choroba przyczyniła się do powstania bloga,.." w pełni rozumiem twoje słowa , czemu ja wczesniej wahałam się go załozyć , dopiero teraz sie odważyłam ..;p
    Troche załuje bo bym wczesniej was WSZYSTKIE poznała ;p
    Moze uda mi się pojechać do Wawy bo mam blisko ;)
    http://timeforporridge.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale miałyście przepyszne śniadanie! A tak poza tym, to masz bardzo ładne włosy(podpatrzyłam na zdjęciach u Asi :)) i cudownego psiaka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze da się znaleźć jakieś plusy :)
    Aa, widzę, że wspaniale spędziłyście te kilka dni razem, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak piekielnie Wam zazdroszczę! Ja się chyba nigdy z nikim nie spotkam :c

    OdpowiedzUsuń
  12. Serio, teraz totalnie inaczej się czyta posty (głos w głowie - niemal zaburzenia osobowości!), tym bardziej jak obraz Ciebie, jaki tworzył się w myślach był kompletnie inny od rzeczywistości. Ekstra było!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla takich wspomnień chyba właśnie warto żyć :) Oby więcej takich spotkań i obym ja też wzięła w nich udział :D

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrymi wspomnieniami czasem warto dzielić się z innymi, ale czasem warto też zachować je tylko dla siebie i dla osób, z którymi się je tworzyło ;) no to sobie pofilozofowałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Boziu, nawet nie wiecie jakie katusze cierpiałam przeglądając snapa w sobotę, jeszcze raz wielkie zazdro no i do zobaczenia w niedzielę ! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Przykro mi, ze nie mogłam tam z Wami być... Ale cieszę sie Waszym szczęściem :*
    I mam dobrą wiadomość- widzimy się w niedzielę :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Widać, że cudownie i pysznie spędziliście razem czas, nie dziwię Ci się, że czujesz teraz pustkę... Co do jedzenia, to najbardziej urzekły mnie te śniadaniowe owsianki :) I tyle pysznych dodatków do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo Ci kochana dziękuję, że tak nas ugościłaś! to był mój najlepszy wyjazd i ogromnie się cieszę, że mogłam Cię poznać - jesteś niesamowita :* będę bardzoooo tęsknić, ale mam nadzieję, że ta tęsknota zostanie zaspokojona naszym kolejnym spotkaniem :)
    te owsianki wypasione! ... Smacznie ;D vel Pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepszy weekend! <3 Było cudownie!!! Cieszę się, że mogłam wszystkich zobaczyć, poznać, porozmawiać!

    OdpowiedzUsuń
  20. z ilu łyżek płatków robiliście te owsianki ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę sądzisz, ze odmierzałyśmy płatki łyżką? xD Było ok. 2/3 paczki płatków orkiszowych i płatki owsiane wsypałam resztę z paczki, z której wcześniej przygotowywałam śniadanie może ze dwa razy :P

      Usuń
  21. Też zjadłabym takie lody z miłą chęcią :)

    OdpowiedzUsuń