środa, 19 sierpnia 2015

758. Pęczak z karmelizowaną kokosową dynią i malinami



Czytam Wasze relacje z Trójmiasta i choć wcześniej postawiłam znak zapytania nad wyjazdem do Warszawy, to nie… nie ma opcji. Bilety kupione. Zwłaszcza gdy podróż będzie w nie-bylejakim towarzystwie ^^ :D Więc do zobaczenia wiara w niedzielę :P

A poza tym to wczorajsze popołudnie zbiło mnie z pantałyku.
Kurczę, czasami wystarczy wyjść z domu, droga dzień jak co dzień ta sama, ale nigdy nie wiesz co lub kto tym razem się na niej pojawi i odsłoni nowe drzwi, za którymi jeszcze nie wiem co się kryje.
Wystarczy się otworzyć. Na ludzi.


Pora przystopować z dynią, bo co ja będę jesienią jadła? Chociaż w sumie to co se bende żałować, bardziej już nie spomarańczowieje.








Pęczak z karmelizowaną kokosową dynią, malinami i mlekiem kokosowym
Porzeczki

Przepis:

Porcja ugotowanej na sypko kaszy pęczak.

Kawałek dyni Hokkaido
Łyżka oleju kokosowego
Łyżka cukru kokosowego
Łyżka wiórków kokosowych

Dynię kroimy w kostkę. Na patelni prażymy wiórki kokosowe, zdejmujemy je i na tej samej patelni rozpuszczamy olej. Dodajemy cukier, kiedy się połączą wrzucamy dynię. Smażymy aż dynia oblepi się masą i skarmelizuje. Dodajemy wiórki. Podajemy z kaszą.


 Coco DreamsLetnie owoce
Pam.

25 komentarzy:

  1. Jak super Pam, że się zobaczymy w Warszawie znów! W takim razie czekam z jeszcze większą niecierpliwością na niedzielę. Ciekawa jestem jak nas wszystkich Krowarzywa pomieści xD
    Pęczak skończyłam ostatnio do obiadu, więc przypomniałaś mi, żeby uzupełnić zapasy xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaak! Widzimy się w stolicy! <3 I co do spomarańczowania- myślę, że już się nie musisz martwić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też chcę być w Warszawie! Walczę o to!

    Moja dynia woła o wykorzystanie. Chyba czas się nią zająć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż się szeroko uśmiechnęłam na myśl, że w końcu Cie poznam! :D
    chyba znajdę w sobie resztki sił i wybiorę się na targ po dynię, bo kusisz nią!

    OdpowiedzUsuń
  5. OOo, nawet nie wiesz jak mi się buzia uśmiechnęła na pierwszą informację :D
    Zaraz serio wbiję tam do Ciebie na bazarek po tą dynię :D Bo u mnie nigdzie jeszcze nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwracam się do Ciebie jako do osoby doświadczonej w kwestii owsianek. Dodaję do gotującej się owsianki masło migdałowe pewnej znanej Ci zapewne marki na ,,P". Niestety, ono praktycznie w ogóle się nie rozpuszcza. Znasz jakiś sposób na problem tego typu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie mogę pomóc. Nigdy nie dodawałam żadnych maseł do gotującej się owsianki, bo wolę jak rozpływa mi się na wierzchu i wyraźniej czuć jego smak. Firmy się domyślam i raczej nie korzystam z jej produktów. Ja jak chcę stopić jakieś masło orzechowe to nakładam do małego szklanego naczynka i wstawiam do kąpieli wodnej (do garnuszka z grubym dnem z bulgoczącą wodą, byle nie naciekła do masła), może spróbuj tak i wtedy wmieszaj do owsianki :)

      Usuń
  7. patrząc na Twoje śniadanie nie umiem się doczekać aż dorwę dynię i podam ją w takim wydaniu :)
    ohhh, tak bardzo już tęsknie za Wami.... będę myślami w Warszawie i przez cały czas :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak! Wiedziałam, że Cię zobaczę w tej Warszawie! :) Bez Twojej energii byłoby pusto, a tak to zrobimy rewolucję w Krowarzywej :D Nie stopuj z dynią, bo jesteś dyniowym mistrzem, zawsze jak szukam przepisu na dynię, to wpadam od razu do Ciebie, z resztą widać, że ta dzisiejsza skarmelizowana z klasą, po prostu dynia-modelka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pam uczy i bawi- właśnie zapoznałam się z nowym słowem jakim jest pantałyk D:
    kurcze, skręca mnie po cichu z zazdrości, że nie będę siedzieć z Tobą w pociągu w drodze do stolycy, ale no- wierzę mocno, że nadrobimy (wszyscy)

    OdpowiedzUsuń
  10. To ekstra!
    Do głowy mi Pan Andrzej wpadł - czyżby Cię na kawkę zaprosił? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, Daniel you made my day (kurczę, dlaczego nie ma polskiego odpowiednika tego 'powiedzonka'?). Niestety aż takiego szczęścia w życiu nie mam :P

      Usuń
    2. Kurczę, a mój adres już zna...

      Usuń
  11. Pod znakiem zapytania ? WAAT ? Powinnaś się wstydzić moja droga ! Do zobaczenia wyrodna istoto ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepięknie to wygląda. Aż chce się zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No wiedziałam, coś tak czułam, że jednak będziesz. Bez Ciebie to spotkanie byłoby niepełne. Pogadamy, pojemy, poodwiedzamy warszawskie toalety - będzie super.
    Karmelizowana dynia - mistrzostwo ;)
    Ps. Zawsze czekam na Twój komentarz, a jak już go czytam to banan na buzi do końca dnia, dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. coś mi rano nos podpowiadał, że dynię gdzieś dziś zobaczę.. no i proszę, jest u Ciebie! wraz z idealnymi dodatkami.. mleko kokosowe w postaci jak na załączonych zdjęciach - magia:)
    tak niewiele potrzeba, a tak wiele się dostaje w zamian.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. co do podróży DO Warszawy.. który masz wagon i jakie miejsce? xD

      Usuń
  15. Ja z dynią ciągle czekam na jesień, choć jak patrzę na Twoje śniadania to coraz bardziej nachodzi mnie na nią ochota.

    W Warszawie na pewno będzie wspaniale, mam nadzieję, że tak jak w Gdańsku (czytałam chyba wszystkie relacje) i bardzo żałuję, że nie mogę się z Wami wszystkimi spotkać :( Akurat tego dnia wyjeżdżam na swoje wakacje i choć bardzo się z tego cieszę, to jednocześnie jestem trochę zła, że tak to się ze sobą nawarstwiło :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie odkryłam, że jednak wyjadłam już całą dynię z zamrażalnika </3 ale ze świeżą poczekam do jesieni... :D
    Łaaa, będziesz w Warszawie! Hura hura :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak patrzę na malinki to aż mi ślinka o tej porze cieknie, bo to jedyny owoc, który mi w Niemczech nie zasmakował - pełne chemii i tyle ;(
    Ale dyńkę to tu dobrą mają i też już się zaczynam zastanawiać, czy bardziej pomarańczowa to ja jeszcze mogę być :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie teraz jeszcze w Warszawie nie będzie, ale mam nadzieję, że powrócisz tam jeszcze, gdy już i ja będę na miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja pomarańczowieje od pomarańczy i pomidorów :P A dynia jest raz w roku i trzeba z niej korzystać :D W sumie to wszystkie warzywa i owoce są raz w roku :P
    Nie mogę się doczekać spotkania w Warszawie :*

    OdpowiedzUsuń