czwartek, 20 sierpnia 2015

759. Malinowo- kokosowy lodowy koktajl jogurtowy, owoce i bakalie



Śniadanie, zdjęcie, post, opublikuj, inne blogi podczas konsumpcji, tu ‘mniam’, tam ‘smacznie’. Wyjście z domu, życie, życie, życie, chwila wolnego- komputer- internety, blogi, życie, życie, darmowe wifi- internety, blogi, itd.
Blogosfera była dla mnie pewnego rodzaju odskocznią od rzeczywistości. Chwilą zawieszenia w ciągu często zabieganego dnia. Ktoś, gdzieś obok zdjęcia placków napisał coś tak bardzo mi bliskiego, ktoś swoimi palcami wystukiwał moje myśli, komuś próbowałam w komentarzu przekazać swoje doświadczenia, wrzucałam w bliżej nieokreśloną przestrzeń swoje przemyślenia i uczucia.
Nie wiem czy to dlatego, że to tak na świeżo czy dlatego, że takie jakieś przywiązanie poczułam, ale teraz mam wrażanie jakbym w ciągu dnia z jednego spotkania z kimś w ,,realu", wracała do domu, by spotkać się znów. Na fejsbuczkową grupkę wchodzę, czego poza wymianą materiałów na studia nigdy dotychczas nie praktykowałam, sprawdzam komentarz pod komentarzem komentarza czyjegoś komentarza. Również moje pisanie zdaje się być inne, bo już nie piszę do kogoś, gdzieś, a do konkretnych osób z przypisaną im miną, głosem, wyrazem, stylem. Ciekawa jestem trwałości tego niesamowicie ciekawego zjawiska :D 
A film Ewy, który dziś ma pojawić się na Jej blogu po prostu odjął mi mowę, zachęcam do obejrzenia.


Śniadanie chciałam jakieś wyszukane bardziej, ale coś mi nie wyszło. Ale w tej prostocie jest smak i to pyszny :)








Malinowo- kokosowy lodowy koktajl jogurtowy
Mrożone banany i borówki z tahini
Porzeczki, mała polska brzoskwinka
Pistacje z dedykacją dla Asi, świeże daktyle z masłem orzechowym, suszone figi i morele

Przepis:

2 szklanki mrożonych malin
Mały kubeczek jogurtu naturalnego
1/4 szklanki mleczka kokosowego
Łyżka wiórków kokosowych
Łyżka cukru kokosowego

Mleczko kokosowe, wiórki i cukier do podania

Wiórki kokosowe prażymy i studzimy. Wszystkie składniki blendujemy, można dolać mleko, by uzyskać bardziej lejącą konsystencję, ja wolę gęste. Wkładamy na chwilę do zamrażalki przed podaniem. 


Coco DreamsLetnie owoce  
Pam.

23 komentarze:

  1. już któryś raz widze te daktyle z masłem orzechowym i tym razem stwierdzam, że musze je sobie zaserwować!

    OdpowiedzUsuń
  2. jednak pomimo to warto czasem częściej złożyć laptopa, odłożyć na półkę i wyjść, teraz można śmiało bez wahania potwierdzić słowa, że blogosfera jest jak rodzina, bracia, siostry, wszystkich łączy ta sama pasja, niektórych te same doświadczenia.. ja jestem przekonana, że chociaż spędziliśmy ze sobą tyle czasu, to wciąż nie znamy sporej części oblicza jakiejś osoby.. więc to zjawisko, o którym wspomniałaś, będzie się za pewne wciąż przekształcać;)
    a w śniadaniu połączyłaś tyle "niby prostych" rzeczy, że wyszło z tego ślino-tworzywo:D
    ps. jadę 2 wagonem, 68 korytarz.. może uda się potem jakoś z kimś te miejsca podmienić, chyba że będzie w miarę luzu w pociągu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzisiaj to Tobie udało się idealnie opisać to, co chodzi mi po głowie ;) Sama zastanawiam się ile jeszcze potrwa ten stan, ale mam wielką nadzieję, że jeżeli będziemy nad tym pracować będzie tylko lepiej ;) Teraz to nie jest "oderwanie się od rzeczywistości", a bardziej okazją na kolejne spotkanie, zainteresowanie się co dzieje się u już rzeczywistych, namacalnych osób.
    (I teraz scrolluję w górę, żeby zwrócić uwagę na to, co jadłaś :D) Muszę w końcu spróbować tych nafaszerowanych daktyli!

    OdpowiedzUsuń
  4. Opisałaś wszystko tak prawdziwie. Też ostatnio mam podobne uczucia. Blog będzie moją większą odskocznią jak pójdę do szkoły. Teraz mam więcej wolnego czasu, więc więcej mu go poświęcam. Gdy zacznie się rok szkolny, blog będzie moim punktem dnia, które będzie mnie odstresowywał i poprawiał humor. Tym bardziej, że w ostatnim czasie bardziej się do was przywiązałam i z niecierpliwością czekam na wasze posty by przeczytać co tam u was :))
    Muszę uzupełnić zapasy daktyli i spróbować ich w końcu w połączeniu z masłem orzechowym. Często je tu u Ciebie widuję, ale nigdy jakoś nie pamiętam, żeby sama je wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Początek posta wprawił mnie w ogromny zachwyt i uśmiech na twarzy <3

    No i jesteś moją mistrzynią w robieniu najlepszych koktajli ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. po pierwsze - daktyle nadziewane masłem orzechowym jadłam wczoraj za sprawą twojej rekomendacji i powiem jedno: obłęd totalny, przysłowiowe 'mniam' :P
    a po drugie - dla mnie to też niesamowite uczucie pisać z myślą o tym, że kogoś naprawdę interesuje to, co się u mnie dzieje, że po drugiej stronie ekranu są osoby dzielące tą samą pasję, że znam te osoby 'na żywo', że mogę już powiedzieć o nich całkiem sporo.. miłe uczucie, nawet bardzo miłe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak napisała Ewa- dzisiaj to Ty tu ujęłas to tak jak być ujęte powinno. Tyle tylko, wszystko zostało powiedziane ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie to wszystko ujęłaś, to samo miałam przez dłuższy czas na myśli, ale lepiej niż Ty bym tego nie wyraziła słowami, to dzieję się w sercu, to uczucie rośnie i sprawia, że tęsknie jeszcze bardziej :) dlatego tym bardziej się cieszę, że to właśnie od blogowania się zaczęło, bo będę miała zawsze kontakt z Wami, poczytam co się dzieje nowego i obejrzę boskie śniadania (muszę zrobić te daktyle z masłem <3) ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. mam nadzieję, że po niedzielnym spotkaniu będe mogła napisać podobnie jak Ty i euforia długo mnie nie opuści :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę odrobinkę..Ja totalnie wypadłam z blogosfery ostatnimi czasy z uwagi na życie prywatne. Nie wiem czy to kwestia wieku czy priorytetów czy po prostu braku codziennego aktualizowania blożków.

    Baw się dobrze i korzystaj. Po takich grupach zostają naprawde fajne znajomości a czasami i przyjaźnie na lata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham kokos i wszystko co z niego jest gotowane/pieczone/przygotowywane itd. Pychotka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie przepisałbym to, co napisałaś i podpisał się dokładnie pod tymi słowami. Dzięki temu zacząłem nawet korzystać z fejsbuka!
    Mniam mniam, pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Daktyle z masłem orzechowym? Dlaczego ja tego jeszcze nie próbowałam?!

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku blogi śniadaniowe sprawiały dla mnie wrażenie miejsca, gdzie można jedynie zainspirować się jakimś przepisem. Przez te trzy lata zauważyłam jak bardzo poświęcacie się blogom. Wkładacie w nich całe serducho, dzięki czemu tworzycie jedną rodzinę. Bardzo miło jest patrzeć jak się wspieracie. Odwiedzanie waszych blogów jest już moją codzienną rutyną. Mam nadzieję, że jeszcze długo nie zrezygnujecie z tej działalności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten dopisek oczywiście mi nie umknął. Dziękuję za dedykację hahaha :*
    Jestem cały czas podekscytowana niedzielą. Jeszcze trzy dni i zobaczę te wszystkie, roześmiane, blogerskie twarze - can't wait! <3
    Dzięki Tobie zaczęłam jeść podobne śniadania, w sensie z milionem przeróżnych dodatków - najlepiej! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pam!!! Czuję to samo! Te kilka dni zmieniły trochę moje nastawienie do blogowania. Nawet jeśli nie piszę codziennie u siebie, to jakoś tak dzięki grupce jest fajniej :D Lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  17. I to jest właśnie magia blogosfery - wracasz z jednego spotkania, a tam, w domu czeka na Ciebie kolejne. Inna magia: możesz wstawić byle co, owoce, zakalca, nawet pusty talerz, a ludzie i tak tu się pojawią, żeby sprawdzić co u Ciebie, bo jesteś dla nich kimś :) O, dziś słynne nafaszerowane daktyle :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie szwajcarski stół praktykuję u siebie na resztę posiłków, a od czasu do czasu coś ugotuję... :D
    Właśnie właśnie, tak inaczej się "obcuje" z ludźmi, którzy są już namacalni, a nie tylko "wytworzeni" przez siebie samych i tak dobrze móc wracać do nich w rzeczywistości. Tak jakby... miało się w kimś swój dom. Przynajmniej ja się tak czuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Daktyle z masłem orzechowym <3 Przez Ciebie co 5 minut lecę do kuchni sobie takie pyszności robić ! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja właśnie uwielbiam taki minimalizm, z jednej strony nie wiele przygotowywania, z drugiej strony wiele przyjemności z jedzenia ;p

    no i daktyle, każdy kto pisze, że musi spróbować, niech o tym nie piszę tylko niech to robi, bo nie wie co traci ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje śniadanko, dzisiaj godne jest króla ;)
    Piąteczka za mrożone banany a'la Daniel :P
    Nie mogę, nie mogę, NIE MOGĘ się doczekać NIEDZIELI!!! Podpisuje się pod tym wszystkim co napisałaś. Zawsze byłam takim fejsbukowym odlutkiem, a teraz co chwilę dochodzą jakieś nowe powiadomienia :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląda smacznie :)
    www.facebook.com/truskawkowa.fiesta

    OdpowiedzUsuń
  23. Napiłabym się tego koktajlu. Smakuje niezwykle apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń