wtorek, 25 sierpnia 2015

763. Quinoa z awokado, borówkami i tahini



,,Na­si przy­jaciele są tyl­ko mniej lub więcej dos­ko­nałym upos­ta­ciowa­niem naszych myśli." 

Katherine Mansfield

Dlatego tak dobrze i swobodnie się wśród nich czujemy. Dlatego tak pragnie się kontaktu, tęskni, a gdy się ich widzi, słyszy lub myśli to uśmiech, choćby w trudnych chwilach, od razu wkrada się na twarz.
Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że mam wspaniałych przyjaciół, których zbyt długo nie doceniałam lub nie dopuszczałam. Przecież przed przyjacielem nie trzeba, a wręcz nie wolno być idealnym, nie wolno usiłować być doskonałym. Udawanie to nie jest przyjaźń. 
Pewnie dlatego tak dobrze się z Wami czuję, bo mogę być sobą, nie martwiąc się, że powiem coś nie tak, że spojrzę nie tak, że wyjdę na głupa, że się zbłaźnię. Właśnie ta atmosfera normalności, otwartości, zrozumienia jest tak niesamowita. 
Dziś idę do kina z przyjaciółką. Nie byłam w kinie przez kilka lat, a teraz w sierpniu idę już po raz drugi. Mam z kim. Za niecały tydzień będę w górach. Jest mi tak dobrze, ze aż… dobrze mi tak :D

I musicie zobaczyć cudowny film Ewy, przez który spłakałam się przy śniadaniu.

Śniadanie bardzo proste, a wyjątkowo mocno mi smakowało :]





Komosa ryżowa z borówkami, awokado, pistacjami, morwą białą i tahini
Maliny, melon, kiwi


Pam.

20 komentarzy:

  1. Pamiętam, że miałaś pewne obawy przed moim przyjazdem. Jak dobrze, że teraz tak zupełnie już zmieniło się twoje podejście :)

    PS. A przy kolejnej wizycie idziemy do Avokado, ok? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z każdym kolejnym słowem w Twoim poście moja twarzyczka się rozpromieniała. Czyżbyś pisała o nas? Takie cudowne słowa. Dziękuję Pam(bo nie wiem jak inni to odbierają) :*
    Dobrze jednak, że masz kogoś oprócz nas i Zoyki. Cieszę się ogromnie z Twoich małych sukcesów. I trzymam kciuki, żeby taki stan towarzyszył Ci jak najdłużej :))
    A w kinie też nie byłam już daaaaawno. A można wiedzieć na jaki film się wybierasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Małego Księcia i jeśli zaraz nie wyjdę z domu, to się spóźnię na spotkanie z eM., a te internety tak wciągają xD

      Usuń
  3. Ten zielony kolor pistacji spowodował włączenie u mnie kolejnego pośniadaniowego gastra orzechowego :3 Z Zakopanego to już tylko rzut beretem do Krakowa, pamiętaj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jak bardzo moje podejście się zmieniło w te wakacje jest nie do opisania :) Pam, jako że jestem kompletnym beztalenciem w przelewaniu myśli na klawiaturę, podpisuję się pod całym postem. Ciągle nie mogę uwierzyć, że tak cudownie się złożyło między nami wszystkimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śniadanie proste - w takim razie trzeba sobie trochę utrudnić i misternie ułożyć owoce! :D Ale tak sobie pomyślałam, że przecież właśnie między innymi dzięki Tobie doszło do spotkania nas wszystkich w Trójmieście, także należy Ci się nagroda w postaci takich przyjaciół <3 No i masz - obejrzałam filmik zaraz po przeczytaniu tego posta i nie dość, że już od Twoich słów serek stanął mi niczym gula w gardle, to zaraz potem, na widok skaczącej Zosi ta gula niemal wyleciała mi nosem jak Twój burak :P A to, co napisałaś nie dość, że wzrusza do bólu, to też daje do myślenia - "Nie wolno udawać, że jest się idealnym. Udawanie to nie jest przyjaźń" - kurczę, chyba dlatego czujemy się w swoim towarzystwie tak swobodnie, że nikt nie próbuje niczego udawać, wszyscy są szczerzy i każdy otwiera się przed każdym <3

    OdpowiedzUsuń
  6. szczerze, aż mi się jakoś tak troszkę wzruszenie zrobiło, kiedy przeczytałam to, co napisałaś.. w stu procentach (a nawet dwustu) prawdziwe - udawanie to nie przyjaźń i to nie tylko wtedy, kiedy my udajemy.. liczy się też druga osoba i jej przyjacielska realność względem nas. skarbem są ludzie, którzy są ludźmi, nie osobami z wyborem "bądźmy szczerzy" lub "pobawmy się w gierki"
    quinoa mi się skończyła, co robić, kiedy widzi się takie podanie?!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie musisz się obawiać, że wyjdziesz na głupa - myślę, że wszyscy na zmianę wychodzimy ;D
    Ewa tak genialnie to skleja, że brak słów xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Pam, kochana, chwyciłaś mnie za serce, do łez, łez szczęścia :) ... jakoś nie potrafię teraz nic więcej napisać, może potem coś sklecę, ale wiedz, że jestem Ci wdzięczna za słowa w dzisiejszym poście. przyjaźń.
    udanego seansu!! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie najpiękniejsze jest to, że nie musimy nic udawać w swoim towarzystwie, bo wiemy o sobie wiele, mamy podobną historię i po prostu świetnie się dogadujemy, nawet na pierwszym spotkaniu. Słowo przyjaciel nabrało większego znaczenia w tym momencie. Świetnie to opisałaś!
    Co do śniadania to biere, już sam fakt dekoracji w postaci pistacji mnie przyciąga :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie jak zwykle, nawaet nie ma co mówić, że jest inaczej bo bym skłamała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też dawno nie byłam w kinie! Muszę namówić chłopaka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. I to zielone awokado <3 Znowu mam ochotę na owsiankę :P

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. nie doczytałam pierwszego akapitu i od razu pomyślałam, że z osobą przy której udajesz, boisz się powiedzieć, to czy tamto, bo wyjdziesz na nie wiadomo jaką, to lipa jakaś jest, a nie przyjaźń, ale sama do tego wniosku doszłaś ;p proste nie proste, nie mnie to oceniać, ale dodatki wspaniałe :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz Pam, chociaż widziałam Cie jakieś 7 godzin, mogę napisać, że już jesteś moją przyjaciółką i pamiętaj, że o mnie też tak możesz myśleć, zawsze i wszędzie :*!
    No po prostu moje serducho raduje się na myśl o Tobie!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja już nie umiem się doczekać grudnia, kiedy się wszyscy spotkamy, bo coś czuję,że w pasuje się w wasze towarzystwo, po mimo iż ani razu z wami słowa nie zamieniłam, to z samego filmu płynie duża doza pozytywnej energii :* Jesteście wszyscy cudowni :*


    Mam nadzieję,że seans się udał :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie to jest najpiękniejsze - bycie sobą, bez żadnych obaw :) robienie wszystkiego, czego się zapragnie, odnajdywanie w sobie odwagi i wszystkiego czego się zapragnie. Chwilo trwaj!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy zdziwi Cie to, ze uśmiech wkradał się na moją buźkę z każdym przeczytanym słowem do tego stopnia, ze teraz bolą mnie policzki od szczerzenia się w ekran laptopa :P
    Ja już mogę z rączką na sercu powiedzieć, że jesteście dla mnie czymś więcej niż przyjaciółmi . Jesteście moją rodziną przy której w końcu mogę być sobą, nie bać się tej mojej inności. Akceptujecie mnie taką, jak jestem i za to Was wszystkich kocham! Nie mogłam trafić do lepszej rodzinki, ponieważ Wy jesteście najlepsi!!!
    Wierzę, że uda nam się niedługo zobaczyć i przekonać Mamę do wizyty u Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm...a nie chcecie zrobić kolejnego spotkania w Łodzi? Bo mi mama do Poznania nie za bardzo pozwala :'(

    OdpowiedzUsuń