czwartek, 27 sierpnia 2015

765. Kokosowo- dyniowe kluski odsmażane z malinami



Nie wierzę, że już jutro będę się pakować, a dziś muszę pozałatwiać jeszcze kilka spraw przed wyjazdem. Zakopane, jak co roku, mój drugi dom, moja bezpieczna przystań, moi starzy znajomi niczym rodzina, gospodarze niczym bliscy krewni. Tam zawsze było mi łatwiej, pewne ograniczenia chociaż na tych kilka dni odpuszczały. W tym roku jadę jako wolna osoba. Jak w tych pierwszych latach, gdy zdjęcia robiło się jeszcze aparatem na klisze, jedno ujęcie, by nie marnować. Do tego kolejna okazja do spotkania w Krakowie. Jestem jak niewyspana tak szczęśliwa.
Ale teraz biegnę na skm by spotkać Gosię i przekazać jej skarby, niech dziś Ona się powzrusza. Niech ma banana na twarzy dzięki Wam przez cały dzień :D

Miłego dnia! :D

Po zobaczeniu dyniowych cudów u Asi, stwierdziłam, że nie mogę kolejnej dyni zjeść całej na surowo z masłem orzechowym czy tahini, a przerobić ją na pure i wykorzystać do jakiegoś dania. Przypomniałam sobie najlepsze kluski jakie robiłam i chciałam powtórzyć, ale w mojej lodówce od jakiegoś czasu jajca nie goszczą. Trzeba sobie radzić, kto nie ryzykuje ten traci. 
Zrobiłam najpyszniejsze kluski świata! Wegańskie.
Bałam się, że będzie klęska podczas gotowania i już myślałam o śniadaniu awaryjnym. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, ze to najładniej gotujące się kluski w mojej karierze. 
Wiele mogłabym o nich pisać, ale powiem tylko, że polecam gorąco, a ja więcej nie zrobię już klusek na jajku.







Kokosowo- dyniowe kluski odsmażane z malinami, cukrem kokosowym i tahini
Jogurt naturalny

Przepis:

50g mąki owsianej
15g mąki kokosowej
Łyżka siemienia lnianego złocistego + 3 łyżki wody
Szczypta soli himalajskiej
2-3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Ok. 2 łyżki wody

Łyżka oleju kokosowego
Łyżka wiórków kokosowych
Cukier kokosowy

Siemię lniane mielimy, dodajemy wodę, mieszamy i odstawiamy na chwilę.
Mąki i sól przesiewamy do miski. Dodajemy puree oraz ,,jajko” z siemienia. Łączymy przy pomocy widelca dodając ewentualnie wodę do uzyskania odpowiedniej konsystencji- tzn. ciasto ma nać się zagniatać. Owijamy folią spożywczą i odstawiamy na ok. 30 minut. Na oprószonym mąką blacie toczymy wałek, spłaszczamy i kroimy. Gotujemy na osolonym wrzątku ok. 2 minuty od wypłynięcia. Prażymy wiórki na suchej patelni, zdejmujemy je, na tej samej patelni rozpuszczamy olej kokosowy, wrzucamy kluski, smażymy chwilę, dorzucamy wiórki. Podajemy kluski z dodatkami.

A no i jeszcze taki drobny szczegół. Może mi na starość odbija, ale założyłam konto na instagramie
Na razie wieje pustkami, ale kto wie. Snapa też założyłam jakieś dwa dni temu. Uspołeczniam się xD



Coco Dreams
Pam.

35 komentarzy:

  1. mmm u mnie już też szaleństwo dyniowe rozpoczęte, super kluski!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. więcej snapuuuj Pam, chcemy wieeeeeeeeeeeeeecej! i już wczoraj wieczorkiem zwróciłam uwagę, że zmieniłaś zdjęcie na miniaturce - na którym wyszłaś prześlicznie!! i nie potrzebowałaś do tego aparatu.. :/ :D (jest ono autorstwa Darii, dobrze pamiętam?:*)
    natomiast o kluskach dyniowych akurat dzisiaj rano po przebudzeniu rozmyślałam i już wiem, z którego przepisu skorzystam:* wyglądają jak spod ręki mistrza:)
    ps. co do Zakopanego to mam nadzieję, że i nasze spotkanie któregoś razu jest aktualne? jakby co to w poniedziałek przyjeżdżam ok. ósmej rano i mam do trzynastej czas sama, więc gdybyś nie miała w planach nic rodzinnego w tych godzinach - to chętnie wyściskam na Krupówkach bądź Gubałówce Twoją promienną buzię:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram Zosię jeśli chodzi o snapa!

      Usuń
    2. i się przyłączam do dziewczyn domagających się więcej snapów :D

      Usuń
    3. moje zdjęcie!! taaak :) cieszę się Pam., że je dodałaś, wyglądasz ślicznie na nim :*
      te kluski są boskie, jak dla mnie perfekcyjne! i tu znowu - jak przyjdzie paczka z Polski z mąką kokosową, którą tam zostawiłam to od razu je zrobię <3

      Usuń
    4. Daria, to zdjęcie ładne tylko dlatego, że Ty robiłaś :* Dziękuję Wam bardzo, może polubię swój wielki żydowski nos :P
      Spamowanie- snapowanie pewnie wkrótce wejdzie mi w krem :D
      Zosia, pewnie, że aktualne! Może o 8 rano nie, rozumiesz te rodzinne śniadania po ponad pół roku xD, ale dotrę w poniedziałek do Ciebie na pewno :*

      Usuń
    5. Jaki żydowski nos, Pam, co Ty pleciesz! Weź w ogóle idź...Spójrz w lustro i zobacz jaka jesteś śliczna :)
      Skoro tak zachwalasz, to może ja robiąc je w końcu przekonam się do klusków - kto wie... :D

      Usuń
  3. Powiem Ci Pam, że na wyjeździe moim wakacyjnym brakowało mi Twoich śniadań i Twoich notek. Uwielbiam Cię czytać i oglądać! :)
    Zazdroszczę Zakopca. Ja miałam w tym roku pierwszy raz tam się wybrać, ale przez wypadek musiałam zrezygnować. :(
    No i muszę po dynię się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro tak je zachwalasz to i ja je zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dość, że wegańskie, to dyniowe i jeszcze z dodatkiem najlepszej mąki na świecie ? nie no jak przyjadę do Polski to koniecznie zrobię, no chyba że wcześniej w Niemczech dorwę mąkę kokosową :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten dyniowy kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ani wegetarianką, ani weganką nie jestem, ale akurat moje kluski - śląskie, kopytka - robię tylko (wychodzi na to) wegańskie, bo z kaszy jaglanej. ;P Są w konsystencji i smaku jak te tradycyjne, ale o wiele zdrowsze.! Muszę koniecznie wypróbować Twoją propozycję, ale wpierw muszę kupić moją miłość (czyt. dynię H.)..;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj (wreszcie) wyprobowalam wersje z siemieniem. Tak, ja tez juz nigdy nie zrobie z jajkiem! ;D

      Usuń
  8. Kupuję dzisiaj dynię i robię te kluski! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakopane - miasto do którego zawsze chce się wracać <3 Na pewno odpoczniesz i naładujesz siły na jesień :)
    Przepis na kluski porywam, tak dawno ich nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmiany zmiany widać! I zdjęcia też :P Nie no, to bardzo dobrze! A kluski śniadaniowy pycha, ale ja bym takie na obiad poprosiła :P

    http://worshipingmornings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przez Ciebie moje bicepsy będą musiały dawać radę tej jesieni dźwigając te pomarańczowe skarby do mieszkania BARDZO CZĘSTO. Kraków czeka, ja już z wyprzedzeniem uprzedziłam, że CHCĘ WOLNE W SOBOTĘ, więc pozostało tylko czekać na 5-tego :) Całusy dla Gosi !

    OdpowiedzUsuń
  12. kluski podsmażane są zawsze lepsze( jak dla mnie). dyniowych w tym sezonie jeszcze nie robiłam.. pora wybrać się po dynię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niee.. napisałam Ci tu piękny komentarz, ale blogger go zeżarł przy dodawaniu. Streszczając: korzystaj z tego, że teraz jesteś wolna i niech w Zakopanem będzie tak beztrosko jak przed tymi wszystkimi ograniczeniami :) Po drugie mnie też zaskoczyły kluski z siemieniem, były elegancko zbite i nie "ciapciały" się i od tego momentu też zwykle robię na siemieniu :> My chyba mamy nie tylko zsynchronizowane żołądki, ale też mózgi, bo wczoraj też założyłam Instagrama :D Do snapa jeszcze nie doszłam. I ostatnie - reflektujesz na nocleg w Krakowie, czy wieczorem wracasz w górskie rejony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzydki blogger :<
      Wracam, wracam, bo to przedostatni dzień będzie, poza tym rodzince nie chcę przykrości robić, nie dość, że się wyprowadziłam od nich, to jeszcze na wakacjach tygodnia nie mogę z nimi spędzić :P Ale następnym razem nie odpuszczę wspólnego śniadania! :D

      Usuń
  14. U mnie też sezon na dynię rozpoczęty. Właśnie zajadam się pysznym kremem z dyni. Boski jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wypróbować twój przepis ;)
    Wygląda obłednie a smakuje pewnie jeszce lepiej ;)
    Korzystajmy z wakacji , dopóki mozemy !☺

    OdpowiedzUsuń
  16. Często tu zaglądam,choć na ogół się nie odzywam :) Pam, ty się naprawdę zmieniasz, naprawdę na lepsze. Wiem, ile pracy cię to kosztuje każdego dnia, dlatego trzymam kciuki z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy serwujesz tu takie pyszności z dyni, ciężko mi będzie dotrzymać słowa danemu sobie, że dyni w wakacje nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy serwujesz tu takie pyszności z dyni, ciężko mi będzie dotrzymać słowa danemu sobie, że dyni w wakacje nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy tylko zobaczyłam te kluseczki w pracy, wiedziałam, po prostu wiedziałam, że muszę je zrobić bo inaczej zwariuje. Więc mądra pojechałam rowerem na pobliski ryneczek po dynie, a że pan miał tylko jakieś zmutowane okazy Hokkaido, to byłam skazana na kupienie giganta... wyobraź sobie teraz blondynkę na rowerze próbującą wieźć dynię większą od jej głowy i utrzymać równowagę...nie wiem co ludzie sobie myśleli, ale ważne, że ja jechałam z bananem na twarzy i jeśli jutro u mnie na blogu pojawią się takie kluseczki, to musisz mi wybaczyć, że bezczelnie je zgapiłam, ale za dużo dla nich poświęciłam to raz, a dwa-są po prostu genialne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym to zobaczyć! :D Ale coś takiego jak za duża dynia nie istnieje :P

      Usuń
  20. Już na początku napiszę, żeby nie zapomnieć (bo miałem wczoraj naskrobać!) - piękne zdjęcie sobie ustawiłaś na 'profilówkę' ;)
    I to taka jakaś magia wegańska - o dziwo, o wiele lepiej wychodzą i ciasta, placki, burgery czy nawet i kluchy, bez produktów odzwierzęcych. [i plus taki, że można surową masę z ciasta wyjadać w pełni spokoju przed surowym jajem] :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :]
      Haha, wiesz, że o tym samym pomyślałam z tym wyjadaniem ciasta? :D

      Usuń
  21. a jakie ładne, równe kluseczki Ci wyszły :D chyba masz talent do robienia vege klusków :D w Zakopanym/nem? jeszcze nie byłam, ale czuję, że zakochałabym się w tym klimacie od pierwszego wejrzenia albo tchnienia :) baw się dobrze, wypoczywaj i zabierz mnie ze sobą :D :D

    P.S na 'starość' trochę po uspołeczniać się nie zaszkodzi, to takie w końcu teraz modne jest ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. To nowe zdjęcie jest prześliczne!!! Jesteś naprawdę piękną dziewczyną/kobietą :*
    Ja ciągle powtarzam, wszystko co wegańskie lepsze :P Zaraz idę robić puree z dyni :D
    JA dzięki Wam też zaczęłam się bardziej udzielać społecznie. Ale to chyba dobrze... Zaczęłam być bardziej otwarta i nabrałam odrobinę pewności siebie... To chyba dobrze, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podbijasz mi fejm Pam, nawet jestem podlinkowana XD A tak na serio to dziękuję ;* Kluski, już postanowione, będą jutro na śniadanie. W kwestii dyni ufam Ci w stu procentach (tak naprawdę to w każdej kwestii... :P).
    No mówiłam Ci, że to zdjęcie jest śliczne i nie wiem o jaki żydowski nos Ci chodzi... Jesteś śliczna :*

    OdpowiedzUsuń