sobota, 26 września 2015

777. Dyniowy tofurnik kokosowo- różany z figą



Ten wrzesień pod względem intensywności przebija całe moje życie.
Zoya zafundowała mi bardzo romantyczną atmosferę na noc ze środy na czwartek. Co chwila musiałam z nią wychodzić lub zmywać podłogę. Nie zmrużyłam oka ani na sekundę. Po 5 trzeba było już wyjść z domu, żeby na 7 rano stawić się na egzaminie. Miałam przy sobie na szczęście silne ramię, inaczej chyba bym stchórzyła i nawet nie podeszła, no bo jak to ledwo widząc na oczy. Zdałam! Zdałam, by przejść przez zwariowany dzień, gdy nawet nie miałam chwili by usiąść na tyłku. Już wieczorem chciałam się wygodnie rozłożyć na kanapie, a tu telefon. Oblewamy. No jak mus to mus. Kolejna niemal bezsenna noc. Dawno się aż tak dobrze nie bawiłam. Wczoraj miałam jechać z siostrą do Krakowa po szczeniaka, ale moje plany uległy zmianie i znów wylądowałam po 3 w nocy w domu, po to by przygotować w końcu śniadanie godne 777 wpisu na blogu :D Mój organizm działa na jakiś podkręconych obrotach chyba, bo w ogóle nie odczuwam zmęczenia. A rachubę czasu to zatraciłam już kilka dni temu…
Tak jakby kogoś nieposiadającego snapa interesowało co u mnie xD

Miłego weekendu! :* 






Dyniowy tofurnik kokosowo- różany z figą, pestkami dyni i kakaowcem
Maliny, borówki, syrop z pędów sosny i masło orzechowe


Przepis:

250g tofu
3 łyżki puree z pieczonej dyni Hokkaido
2 łyżki wody różanej
Łyżka mąki kokosowej
Stewia
2- 3 łyżki mleka kokosowego
Garstka ziarna kakaowca
Figa, pestki dyni

Tofu blendujemy z dynią i wodą różaną. Przesiewamy mąkę i stewię, blendujemy i dodajemy mleko w razie potrzeby. Dodajemy garstkę ziarna kakaowca, mieszamy. Przekładamy do żaroodpornego naczynka, układamy figę, posypujemy pestkami i pieczemy w 180 stopniach około 30 minut. Studzimy w lodówce przez kilka godzin.
Podajemy z dodatkami.



Pam.

19 komentarzy:

  1. Wygląda idealnie, ślinotok gwarantowany <3
    777 - no nieźle! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No powiem Ci, że zaszalałaś na te 777 śniadanie i podałaś prze-cu-do-wny (!!) tofurniczek w moich ulubionych smakach! :)
    A prawka jeszcze raz gratuluję i tego, że życie Cie tak bardzo pochłania, bo to bardzo dobry znak! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pam.... przyjeżdżam do Ciebie po ten tofurnik! ślinotok tak bardzo ^^
    No, i jeszcze raz gratuluje zdanego prawka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle się u Ciebie dzieje(oczywiście głównie pozytywnie), a ty jeszcze znajdujesz czas na takie wojaże w kuchni! Chciałabym mieć Twoje zapasy energii. W szkole nie jednemu by się przydały :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku Pam zazdroszczę ! Bije od Ciebie taki optymizm widać że żyjesz pełnią życia, poza tym gratuluje prawka :) Oprócz tego śniadanie wygląda prze smacznie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tofurniczek na takie śniadanie to strzał w 10 ! ;)
    Jeszcze raz , GRATULUJĘ ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta malutka "babeczka" na wierzchu skradła moje serce :D Chcę ją <3 I w sumie większy kawałek też... :>

    OdpowiedzUsuń
  8. śniadanie zdecydowanie godne tej liczby! koniecznie muszę zrobić dyniowego tofurnika tej jesieni, i to musi być duet z kokosem.. uwielbiam! <3
    zakręcone życie, na pełnych obrotach...u mnie ostatnio rożnie bywa, trochę zawirowań w życiu, ale jestem silna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tofurnik na tofurniku - tego jeszcze nie było XD
    Bardzo bardzo nieładnie - a co z teorią długu snu? W końcu cały dzień lub nawet kilka prześpisz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaaa gratuluję! Wiedziałam, że zdasz! :* Tak myślałam, że imprezowałaś, kiedy Cię tu nie było . Moja psica też funduje mi czasem podobne nocki, ale wiesz - kobieca solidarność zobowiązuje wiernie jej towarzyszyć :D Ale tego Krakowa, to Ci nie wybaczę! Akurat pomyślałam dziś o Tobie, kiedy czerwone światło nie chciało zmienić się na zielone, mimo że nacisnęłam guzik :P Ej ej, wiesz, że ja jestem tofurnikoloverem, więc jak kiedyś ewentualnie będziecie się wybierać po tego szczeniaka to zamawiam dyniowy tofurnik Twojej roboty <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dynia opanowała internety na dobre! Nie ma co się dziwić - ta barwa i smak *.*
    Powiem szczerze, że nie widziałam w blogosferze ładniejszego, jednoporcjowego tofurnika. Dekoracja i ta mała babeczka na wierzchu skradły moje serce <3
    Uwielbiam oglądać Twoje snapy, wszystko wiem :P Gratulacje wielkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak widzę dyniowy tofurnik i u ciebie i u Kasi to od razu przypomina mi się nasze zeszłotygodniowe spotkania ^^ ( w sumie dobrze, że ten czas tak szybko mija, bo co raz bliżej do mikołajek <3)

    I gratuluję z całego serca zdania prawka :* Wiedziłałam od razu, że ci się uda :*

    OdpowiedzUsuń
  13. świętości na to śniadanie dzisiejsze sobie zafundowałaś, niebiosa się radują, tęcza pojawia.. a tak poważnie to jestem po prostu ogromnie zachwycona tym tofurniczkiem(;
    masz swój mały wielki carpe diem, zdecydowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję ;)
    Tofurnik prezentuje się wspaniale, a mi się udało wreszcie kupić dynię i aż wstyd, że pierwsze danie z udziałem w tym sezonie jadłam ją wczoraj :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję! Jesteś mądra to zdasz każdy egzamin :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamela ty to po prostu wulkan energii jesteś, oglądam twoje snapy i codziennie coś się u ciebie dzieje - boożenko oddaj mi trochę siły, bo ostatnio jak nie śpię 7h to jestem nieżywa :D
    A śniadanko mniam, wytrawne, apetyczne i godne 777 posta! xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Ziarna kakaowca są wciąż na mojej liście zakupowej! Ale wodę kokosową w domu znalazłam i przywiozłam do studenckiego mieszkanka, a dzisiaj nawet używałam jej na warsztatach.

    Poza tym dzięki za relację, jako niesnapująca piszę ;) Super, że teraz wszystko tak Ci się układa! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie masz teraz najbardziej bujne, przebojowe i szczęśliwe życie z nas wszystkich!
    Gratuluje zdania egzaminu! Czekam na pierwszą przejażdżkę :*
    A ten toffurnik podbił moje serduszko! Na pewno go zrobię ;) Jestem.pewna, że postawi mnie na nogi i przywrócić do odpowiedniego pionu....:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję zdania prawka :) widzę, że teraz twoje życie jest bardzo intensywne, ale to chyba dobrze, nie? Szkoda czasu na smutki, zamartwianie się ;) jeszcze raz gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń