wtorek, 20 października 2015

792. Dyniowa jaglanka ze smażonym tofu, figą i tahini



Dziś chcę Wam wszystkim Kochani podziękować za ponad 550 tys. wyświetleń. Nie wiem kiedy stuknęło 500, a co dopiero 550. Dziękuję za to, że jesteście, pomimo tego, że ostatnio nie bywam regularnie, a jak już się pojawiam to dania nie są zbyt inspirujące. Jednak jest to moje miejsce, do którego zapraszam wszystkich, a wchodzi ten, kto chce. A ja nawet jak nie komentuję, to z Wami jestem na bieżąco. Dziękuję :)

Czas jest bezlitosny. Są momenty, sytuacje, w których chciałabym, żeby się zatrzymał, a one trwały bez końca. Wcale nie wielkie wyszukane chwile, a te piękne w swojej prostocie i szczerości. Bezlitosny czas nie pozwala się nimi nacieszyć, zachłysnąć na dobre. Nie pozwala na realizacje wszystkich pomysłów. Musiałam nauczyć się wybierać spomiędzy różnych opcji, nauczyłam się nie planować. Uczę się nadal. I widzę, że wiele się da... najczęściej kosztem snu. 
Jesienią, zimą często skarżymy się: ,,wychodzę rano- ciemno, wracam po południu- ciemno”, ale noc a ciemność to dwie absolutnie różne rzeczy. Nocą rzeczywistość jest zupełnie inna.
Teraz powrót do wtorkowej rzeczywistości- cały dzień na uczelni. Szkoda, że prawie same ćwiczenia, nie dadzą nawet oka zmrużyć :]

Miłego dnia :* 

Dobrze, ze tofu nie jest tak łatwo wszędzie dostępne, bo ta smażona wersja naprawdę uzależnia i mogłaby doprowadzić mnie do bankructwa :P







Dyniowa jaglanka ze smażonym tofu*, figą, ziarnem kakaowca, pistacjami i tahini
Śliwka, gruszka, syrop z pędow sosny

*różano- kokosowym

Przepis:

5 łyżek kaszy jaglanej + szklanka wody
2-3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli himalajskiej

Kilka plastrów tofu
Łyżka oleju kokosowego
Łyżeczka wiórków kokosowych
Łyżka wody różanej

Kaszę gotujemy na osolonym wrzątku ok. 12 minut, mieszamy z pure z pieczonej dyni Hokkaido. Przekładamy do naczynka, mocno uciskamy, przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano na patelni prażymy wiórki, ściągamy je, rozpuszczamy olej kokosowy i wrzucamy tofu, obsmażamy z obu stron na średnim ogniu. Wlewamy wodę różaną i gdy odparuje smażymy jeszcze chwilę wrzucając wiórki kokosowe. Podajemy kaszę z dodatkami.

Pytania?

Sposób na dynię 2015
Pam.

9 komentarzy:

  1. Czas jest denereujący i tyle :P
    Zaciekawiłaś mnie taką wersją tofu: różano-kokosową :D
    Wytrzymaj tam na tej yczelni :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem uzależniona od smażonego tofu, tyle, że na wytrawnie, na słodko wolę nie próbować, jeszcze bym się uzależniła :D ja wiem, że choć po cichu, to jesteś z nami, przesyłam uściski i mam nadzieję, że chociaż jutro wyśpisz się na uczelni :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dlatego, ze nie jest tak łatwo dostępne, ja tez nie jestem bankrutem :D mi tam snapy od Ciebie i tak dają moc pozytywnych wibracji, jak wiem, że jest dobrze to wszystko w najlepszym porządku! :* też mi się przyda więcej uśmiechu, więc postaram się "zarazić" trochę!
    Szczęścia, Pam! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie kolorowe śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z tym tofu to mnie zaskoczyłaś, nie wpadłabym na coś takiego :D
    może jednak gdzieś tam dasz radę zmrużyć oko na chwilę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeej, gratuluję :*
    Tak robione tofu jadłam na wytrawnie, ale i słodka wersja przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wczoraj też cały dzień na uczelni spędziłam, nie było najgorzej, ale z drugiej strony też nie najlepiej - w sam raz :D
    cudowne śniadanie, to smażone tofu z jaglaną, do tego dyniową <3 -niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń