sobota, 24 października 2015

795. Kaki, banan i inne owoce, jogurt, bakalie i czekolada



Mam tak dużo, można by powiedzieć, że za dużo. Mam wszystko, czego człowiekowi do szczęścia potrzeba. Nie będę wyliczać. Doceniam całość, ale chcę tylko jednego. Niestety chyba jednak wyczerpałam limit przychylności losu albo podejmuję złe decyzje.
Przebieg wczorajszego dnia bardzo mnie zaskoczył. Pozytywnie w gruncie rzeczy. Uśmiech jest choć przymglony. Jaśnieje zupełnie tylko chwilami. Nie wiem co jest... Nie wymagam dużo, chciałabym tylko wiedzieć, mieć albo nie mieć, ale przynajmniej wiedzieć o tym, że nie mam i pora pochować nadzieje… Dziwne i zawiłe, dobrze, że mam cały weekend zajęty i brak czasu na rozmyślanie, choć pewnie nad myślami i tak nie zapanuję. Życie, kiedy Ty się tak skomplikowałeś?

Ciepłego weekendu :*

Śniadaniowy misz- masz, bo czasu i chęci na wymyślanie wieczorem nie było, a ten wybór nigdy nie zawodzi ;)






Jogurt naturalny z pyłkiem, konopią i miodem
Banan, mrożone banany, kaki śliwki, jabłko, dynia
Świeże daktyle z masłem orzechowym
Suszone morele, rodzynki, żurawina i migdały
Gorzka czekolada


Pam.

13 komentarzy:

  1. Ja nie wiem, ale każdy Twój post mnie skłania do rozmyślania, aby dowiedzieć się w końcu, co jest na rzeczy :D ale dobrze, że przynajmniej masz to poczucie, że życie daje Ci ogromnie dużo, choć jest pogmatwane ;) ja tam lubię takie misz-masze, a w ogóle przyjrzyj się jak to poukładałaś: nie dość, że miseczki asymetryczne, to jeszcze kawałki owoców tworzą esy floresy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam te Twoje misz-masze szczególnie te daktyle z masłem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. daktyle z masłem orzechowym... uciekam stąd, bo zawsz robię się głodna jak patrzę na Twoje śniadania!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie ma się za dużo. Ale zazwyczaj bywa tak, że chce się czegoś, czego mieć nie można albo czegoś, co osiągnąć trudno. Ale ja myślę, że kto jak kto, ale Ty Pam w końcu zdobędziesz to, czego Ci potrzeba! :)
    Misz masz jest wspaniałą opcją śniadaniową. Zaraz sięgam po moje kaki. Oby było dojrzałe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby taki misz-masz, a poukładany starannie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie takie misz-masze w Twoim wydaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Za dużo na pewno nie masz. Zasługujesz na samo dobro, karma przecież wraca, nie? ;)
    Misz-masze w Twoim wydaniu są jakieś takie wyjątkowe. Nie wiem jak Ty to robisz ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Te Twoje misz-masze zawsze są Twoje, jeśli wiesz, o co mi chodzi ;) Są takie 'pamowe' xD
    Życie lubi płatać figle i wszystko komplikować, ale też potrafi dostarczać wspaniałych chwil. Trzeba przeżyć zawiłości losu, a słońce od razu wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dynia na surowo? Nieee, to nie dla mnie :D Ale daktyle chętnie przygarnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się pytam ciągle życia co z nim, może by mi czasem coś rozjaśniło... :D Ale skoro jak mnie nie ma piję z Tobą telepatycznie wino, to mogę się uspokoić, listu gończego nie trzeba pisać :)
    Wbijaj do Warszawy, Paam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. no cóż, po części wiem co czujesz, trochę zawirowań wkradło się w moje myśli, niech no tylko nie przedostaną się do życia i jak najszybciej ulotnią lub uporządkują tak jak powinny... :)
    do surowej dyni przekonać się nie potrafię, ale dla całej reszty mówię duuuże TAK! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie miszmasze i często jem na podwieczorki. A śniadanie wolę bardziej uporządkowane i jednorodne :)

    OdpowiedzUsuń