środa, 4 listopada 2015

803. Karbowo- różane naleśniki z kokosowo- dyniowym pure z ciecierzycą



Z bloga śniadaniowo- jedzeniowo- anorektyczno- wyzdrowieniowego zrobiłam bloga o złamanym sercu z jedzeniem w tle. Przepraszam, nie tak to miało wyglądać. Po tygodniu widzę, że jest dla mnie jeszcze za wcześnie, jeszcze potrzebuję czasu na przetrawienie, pogodzenie się. Chciałabym od tak, ale się nie da. Szczerze powiedziawszy uczucia jakie teraz są we mnie są chyba najgorszymi z jakimi do tej pory się zmagałam. Anoreksja, zaburzenia odżywiania, nerwica lękowa czy depresja, mam wrażenie, że były o wiele łatwiejsze niż zdeptane uczucia, serce, godność. To po prostu cholernie boli. Pamiętam jak wtedy użalając się nad sobą, nie potrafiąc przemóc się do zmiany schematów itd myślałam sobie jak to fajnie byłoby mieć problemy innej kategorii. Zauroczenie, przywiązanie do kogoś, tęsknota, takie śmieszne i żałosne mi się wtedy wydawało. Takie błahe i łatwe. Takie nie dla mnie. Myślałam, że jestem ponad takie problemy... Ostatnia rzecz jakiej się po sobie spodziewałam to to, ze mnie tak sieknie... Wtedy wszystko zależało ode mnie. Moje decyzje, moje wybory, moje własne. Na drugiego człowieka nie mam wpływu. Więc jeszcze trochę sobie pomilczę.

Ciepłej środy :*




 Karbowo- różane naleśniki z kokosowo- dyniowym pure z ciecierzycą, granatem, kaki, cynamonem, gorzką czekoladą, konopią i tahini

Przepis:

3 łyżki mąki gryczanej
Łyżka karobu
Szczypta soli morskiej
Jajko
150 ml płynu (woda i mleko)
1-2 łyżki wody różanej

3- 4 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Olej kokosowy
2-3 łyżki mleka kokosowego
Garść ciecierzycy

Jajko ubijamy z wodą różaną, solą i mlekiem. Przesiewamy mąkę i karob, ubijamy dolewając wodę do odpowiedniej konsystencji. Odstawiamy ciasto na min. 30 minut. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni naleśnikowej.
Rozgrzewamy olej kokosowy, smażymy na nim pure dyniowe z ciecierzycą dolewając mleko kokosowe. Nadziewamy naleśniki farszem i podajemy z dodatkami.


Pam.

9 komentarzy:

  1. to puree super! fajnie wygląda na tle ciemnych naleśników!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dziś łączyłam różę z karobem, ale w ukryciu :3 kurczę, właśnie mi uświadomiłaś, że moje niedawno nabyte przekonanie "jaka jestem silna, bo ostatnio wygrywam" jest niczym i jak skończą się jedne problemy to przyjdą kolejne, jeszcze trudniejsze.. nie tłumacz się, że nie tak miał wyglądać blog, to Twoje miejsce! Chciałabym się z Tobą zobaczyć..

    OdpowiedzUsuń
  3. Spora dawka karobu = duża dawka szczęścia dla kubków smakowych :D Cieszę się, że już się nie muszę obchodzić ze smakiem jak widzę przepisy z udziałem karobu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt Cię nie pospiesza, Pam. Nikt nie mówi "dobra, juz wystarczy, daj nam tu jakieś fajne śniadanie i pożycz dobrego dnia". Przecież wszyscy wiemy, ze to tak nie działa. A z tymi problemami nigdy nie jest tak, że są prostsze i trudniejsze. Czy bardziej boli dusza czy serce. Każde boli inaczej. I każde wymaga sporo czasu i troski, żeby dojść do siebie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się nie mogę doczekać, kiedy Cię zobaczę i przytulę! Nie tłumacz się, to Twój blog i pisz na nim co chcesz, na pewno to Ci czasem pomoże, może ulży... A my zawsze będziemy do Ciebie zaglądać. Jedna, wielka, blogowa rodzina ;)
    Najgorsza to ta niemoc. To, że nie możesz czegoś zmienić, bo to nie zależy od Ciebie, a innego człowieka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pam.,tak bardzo chciałabym być teraz z Tobą i Cię mocno utulić, spędzić ten czas byś choć trochę poczuła się lepiej... może by mi się udało, co? :) kochana, czas leczy rany, wiesz dobrze, że życie łatwe nie jest i są te gorsze chwile, ale po nich zawsze wychodzi tęcza, jestem pewna, że w tym wypadku będzie podwójna jak nie potrójna!! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pami! Milcz tak długo, jak potrzebujesz. My będziemy na Ciebie czekać :*
    To aż dziwne, że gdy w grę wchodzą uczucia do drugiej osoby, sprawy jedzeniowe odchodzą na dalszy plan (tak przynajmniej jest w moim przypadku...)
    I z całego serduszka wierzę, że niedługo znów będziesz się uśmiechać, a do Twojego życia znowu zagości miłość :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. *podsuwa pod nos lody, czekoladę i kubek gorącej herbaty* Trzymaj się Złamane Serduszko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Korob <3 Najlepsze naleśniki na świecie!

    PS. może się nie znamy, jednak myślę, że skoro byłaś w stanie uporać się z problemami związanymi z odżywianiem (a są one BARDZO ciężkie do przezwyciężenia), teraz również dasz sobie radę:) Trzymam kciuki ;]

    OdpowiedzUsuń