poniedziałek, 25 stycznia 2016

828. Karbowy chlebek bananowy z żurawiną i pekanami





Przez ostatnie dwa dni komentarze ze strony Anonimowej Osóbki uświadomiły mi kilka rzeczy:
  1. Tęsknię za tym miejscem, ale takim jakim było kiedyś. Przejrzałam kilka wpisów z 2014 i gdzieś mnie w sercu zakuło. Tak wiele się zmieniło, że niemożliwym było, aby to miejsce pozostało takie samo, ale czuję, że straciło ono duszę.
  2.  Brakuje mi Was.
  3. Brakuje mi eksperymentowania w kuchni.
  4.  Nie wiem w jakim stopniu, o ile w ogóle da się to zmienić. Nie cofać, iść do przodu,   ale przeciągając za sobą to, co dobre z minionego okresu.
  5. Im bliżej egzaminów i sesji, tym więcej ciekawych tematów do rozmyślania.
  6. Dawno nie posiliłam się na żaden śniadaniowy wypiek- najłatwiejszy punkt do realizacji zmiany :P

Ciepła, słońca i uśmiechu w poniedziałkowy poranek na cały nowy tydzień :*









Karbowy chlebek bananowy z żurawiną i pekanami z masłem orzechowym, kaki, ziarnem kakaowca
Jogurt naturalny, mandarynka, pomelo

Przepis:

Czubata łyżka mąki owsianej
Czubata łyżka mąki gryczanej
Łyżka karobu
Szczypta soli himalajskiej, proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
Nieduży mocno dojrzały banan
1/2  jajka
Łyżeczka roztopionego oleju kokosowego
Ok. 2 łyżki mleka
Garstka suszonej żurawiny
Kilka orzechów pekan na wierzch

Banana rozgniatamy widelcem, mieszamy z jajkiem i olejem kokosowym.
Przesiewamy suche składniki i dokładnie mieszamy dolewając mleko do konsystencji.
Wsypujemy żurawinę, mieszamy. Ciasto odstawiamy na pół godziny. Przekładamy do kokilki wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy orzechami. Pieczemy w 180 stopniach ok. 35 minut. Studzimy (najlepiej przez noc) i podajemy z dodatkami.


Pam.

12 komentarzy:

  1. Chlebek idealny! Nigdy nie dodawałam karobu do tego wypieku, ale następnym razem na pewno spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Im bliżej egzaminów i sesji, tym więcej ciekawych tematów do rozmyślania. - Tak bardzo się sprawdza i u mnie, tak więc tutaj nie jesteś odosobniona zdecydowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam małą rozłąkę z blogiem i z Wami, ale ostatnio taki bałagan z wszystkim, tyle pracy... i Twojej obecności brakuje i tutaj i w ogóle, strasznie się tak wszystko rozjechało. Najchętniej wsiadłabym w pociąg prosto nad morze, ale... za co? </3 (choć to tak bardzo symbolizuje o ile realne spotkania są lepsze :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pam, kurczę... widzę trochę jak sprawa wygląda i łezka się w oku kręci na wspomnienie tego nieco lepszego "kiedyś". Wróć do nas jak najszybciej.. ja również życzę Ci uśmiechu, niech nie znika! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze powiem, że mnie też brakuje Ciebie: Twoich inspiracji, naprawdę świetnych pomysłów na śniadanie - tych prostszych i tych bardziej czasochłonnych, wymyślnych eksperymentów - i optymizmu, który stąd bił po okresie jakiegoś załamania czy zniechęcenia. W ogóle zauważyłam, że cała blogosfera jakby umilkła, przygasła... A może to po prostu cisza przed burzą...? I hope so :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jedno już spełnione czas na resztę :) w ogóle dużo się zmieniło wszędzie.. i mi też brakuje Ciebie tutaj, ale najważniejsze, żebyś ty się odnalazła i poukładała sobie wszystko, abyś była szczęśliwa, będąc czy nie będąc tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Inspirujący wypiek, może nie do końca dla mnie, ale coś w sobie ma. Niemniej, dziękuję za uwzględnienie prośby. ;)
    Jeśli brakuje Ci tylu rzeczy, to może spróbować je odzyskać? Małymi krokami. Prawdopodobnie nie uda się przywrócić wszystkiego, ale powalczyć warto. Odrzuć obawy, które Cię powstrzymują i nie wymyślaj sobie wymówek. Już wiele razy toczyłaś małe i większe boje z samą sobą (znam Twoją historię jeszcze ze strony vitalia.pl - przeczytałam wszystkie wpisy, już dawno temu), wiele osiągnęłaś, a po upadkach potrafiłaś się podnieść. Pamiętaj o tym. Skoro udało Ci się zrealizować plan wypieku, to trzymaj się tego. Wymyślaj dalej, skoro już masz taki punkt zaczepienia. Pieczona owsianka? Kolejny wypiek? Jest wiele możliwości. Może postaraj się wrócić do codziennych wpisów? Nie na stałe, a na próbę. Jesteś naprawdę silna, dasz radę! :)
    Anonimowa Osóbka
    P.S.: Łączę się w bólu, jeśli chodzi o sesję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz na pierwszym miejscu postaw swoje potrzeby, a reszta z czasem się ułoży! :)

    platki-owsiane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj dawno nie jadłam pieczonego śniadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Popieram zdanie nr 4, a zwłaszcza, że to będzie moja pierwsza w życiu sesja :D

    Od dłuższego czasu mam ochotę na chlebek bananowy i chyba w czwartek wykorzystam wolny poranek i wreszcie zrobię, koniecznie w wersji karobowej <3

    OdpowiedzUsuń