wtorek, 8 marca 2016

842. Quinoa z gruszką, słonecznikiem i miodem




Takiego zastrzyku pozytywnej motywacji dawno nie dostałam jak od Was. 
Każde ,,dziękuję” to za mało. Poczułam się potrząśnięta, zmieszana, ale tak pozytywnie.
Otrzymałam to, czego mi brakowało, o czym zapomniałam. Otóż świadomość, że jestem kimś więcej niż chorobą. Ba! Mam zaburzenia, ale nie jestem chorobą!
Pozwoliłam jej wmówić sobie, że bez niej nie posiadam tożsamości, że muszę się jej trzymać, bo poza nią nie znaczę nic, niczego nie można o mnie powiedzieć, nie zasługuję na nic, jedynie na uwagę związaną z chorobą. A to przecież bzdura. Choroba jak każda inna- nikt nie chce przecież być chorym, trzeba się wyleczyć, tylko tu lekarzem jestem ja sama. Z najcudowniejszym wsparciem jakie można sobie wyobrazić.
I czekolada jakaś taka smaczniejsza od razu się wydaje ;)
Dziękuję jeszcze raz Wszystkim, każdemu za każdy komentarz, każde jedno słowo, nieczęsto zdarza mi się popłakać ze wzruszenia, a w niedzielę się popłakałam.
Jak można mieć tak bardzo niską samoocenę? Z własnego wyboru, przez własny spaczony obraz.
Dobre jest to, że przypomniałam sobie okres wakacji, wczesnej jesieni, pięknych wspomnień. Kiedy było tak dobrze. Więc tym razem powinno być łatwiej. Mam przecież cel i wiarę. 
Dziękuję i przeogromnych uśmiechów życzę :)

Co do bloga- wracam. Nie codziennie, często z daniem, na które przepis nie będzie potrzebny- prosto.
Ale wracam.Chcę pisać o tym, co mi w duszy gra, ale spokojnie, nie będzie to gadka o jednym. Tu jest energia :)



Quinoa z gruszką, prażonym słonecznikiem, suszoną żurawiną i miodem


Pam.

10 komentarzy:

  1. po co przepis ? po co ważyć ? jedzenie jest po to by nas odżywić, nie po to by nas utuczyło ! od kiedy tak myślę, jest o wiele lepiej. Pam pokaż, pokaż nam tu,że mimo drugiego upadku, mimo tego,że teraz jest już drugi raz ciężko się podnieść, jest to możliwe! kto nie upada, ten nie doceni jak wspaniale jest się podnieść i iść z podniesioną głową!

    OdpowiedzUsuń
  2. Będziemy czekać na Twoje wpisy i motywować do dalszej walki!! :) Padłaś, ale wstałaś, otrzepałaś się i idziesz dalej :)
    śniadanko wygląda smacznie, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętaj Pam! NIgdy nie byłaś i nie będziesz tą cholerną chorobą! Jesteś Pam. Wspaniałą, kochaną, mądrą, dzielną i silną kobietą. Nie zapominaj o tym. cały czas o Tobie myślę, jestem z Tobą i mocno w Ciebie wierzę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się :) Nie wmawiaj sobie i nie daj sobie wmówić inaczej.... Walcz, pokaż jaka jesteś silna a z czasem i Twoje myślenie ulegnie zmianie (chodzi mi o smutne myśli). Dobrze wiesz że jest to związane z Twoim staniem zdrowia.... Jesteś silna... wierze w Ciebie ♥

      Usuń
  4. Wooho! :) Bardzo się cieszę, że będziesz dalej prowadzić bloga.
    Na pewno wszyscy trzymamy za ciebie kciuki bardzo mocno, ale to świetnie, że postanowiłaś znów być swoim własnym lekarzem. Z odpowiednią motywacją (a z wielu Twoich postów można wywnioskować, że z pewnością Ci jej nie brakuje), pokonasz to świństwo. I nigdy nie zapominaj więcej, że jesteś człowiekiem, a nie chorobą! Ona to tylko nieprzyjemny i niepożądany dodatek do człowieka, który ma duszę, ciało i może dokonać wielkich-małych rzeczy, a Ty akurat jesteś silną i wspaniałą ,,jednostką". Trzymaj się, niech tamto lato wróci do Ciebie już niedługo, tym razem na stałe :) T.

    OdpowiedzUsuń
  5. To lato i początek jesieni da się ściągnąć z powrotem, ba, da się przeżyć jeszcze piękniejsze chwile i być jeszcze bardziej szczęśliwym. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko sięgnąć. Pnij się w górę, Pam. Czekamy tu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem jakie to trudne, sama przez około 10 lat walczyłam z tą chorobą. Podstępne jest to choletstwo. Miałam w tym czasie wiele okresów lepszych i gorszych, dlatego mimo, że teraz jest dobrze, wiem, że nie mogę tracić czujności. Przez te lata nauczyłam się już rozpoznawać chorobowe myśli i jak tylko coś takiego się pojawi, staram się to od razu zwalczyć. Ty też doskonale znasz te mechanizmy, wiesz jak z tym walczyć. Jeśli tylko będziesz chciała, dasz radę wyzdrowieć. Uwierz, że możesz być szczęśliwa. Takie lato może trwać cały czas. Nikt z nas nie jest chorobą. Czytam Twojego bloga od ponad 2 lat, dałaś się poznać jako ciepła, wrażliwa osoba, dobra, chcąca pomagać innym, z nadzieją i optymizmem patrząca w przyszłość.
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że mogę to przeczytać :)


    platki-owsiane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, cudowne słowa i wiesz co? To właśnie Tobie my wszyscy życzymy uśmiechu, radości i wiary w siebie, niezapominania tego, jak bardzo wartościową jesteś osobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pam! Czytałam poprzedni post, ale tak mnie wmurowało w ziemię, że po prostu milczałam...Wygladałaś już tak pięknie, byłaś pełna życia, a teraz? ŚMIERĆ. Walcz, proszę!

    OdpowiedzUsuń