sobota, 30 stycznia 2016

831. Karobowo- bananowa surowa gryczanka z pistacjami i czekoladą



Dziękuję za kciuki w czwartek, pomogły, jestem bardzo zadowolona z wyniku (podobno najtrudniejszego do zaliczenia) egzaminu. Fakt sporo osób oblało i pierwszy raz na studiach czuję się dumna z siebie, że jest to godne pochwały ;]
Byle do środy, czuje się… zmęczona.
Nie potrafię odpoczywać. Ani psychicznie, ani fizycznie. Bo przecież zawsze mogę udźwignąć więcej, zawsze mogę wziąć na siebie jeszcze trochę. Zawsze sprawdzam swoje granice, wytrzymałość. Muszę nauczyć się odpuszczać.
Tak ogólnie. W życiu.


Miłego weekendu :*






Karbowo- bananowa surowa gryczanka z pistacjami, gorzką czekoladą i konopią
Mandarynki, pomelo

Przepis:

4 łyżki kaszy gryczanej niepalonej
2/3 szklanki zimnej wody
1 mocno dojrzały banan
Łyżka karobu

Kaszę przepłukujemy, zalewamy zimną wodą i odstawiamy na noc.
Rano odlewamy nadmiar wody, blendujemy dokładnie z bananem i karobem, odstawiamy na 10 minut do lodówki. Podajemy z dodatkami.

 
       alt="Kasza niejedno ma imię i oblicze- edycja II- ciasta i desery">

Pam.

czwartek, 28 stycznia 2016

830. Kokosowo- cukiniowy placek owsiany z kiwi i gruszką


,,Wyob­raźnia jest ważniej­sza od wie­dzy, po­nieważ wie­dza jest ograniczona."

Albert Einstein


Dziś proszę jedynie o mocne trzymanie kciuków o 15.
A do tego czasu mam nadzieję, że nie osiwieję. 
Sesjo idź już sobie.

Miłego dnia :)








Kokosowo- cukiniowy placek owsiany oprószony karobem z gruszką, kiwi, pestkami dyni, gorzką czekoladą i masłem orzechowym


Przepis:

4 łyżki płatków owsianych
Łyżka mieszanki otrębów
Łyżka mąki kokosowej (lekko czubata)
Ok. 3 łyżki mleka kokosowego
Dowolnej wielkości kawałek cukinii
Jajko
Szczypta sody oczyszczonej i soli himalajskiej

Płatki i otręby zalewamy wrzątkiem trochę ponad ich poziom i odstawiamy do napęcznienia.
Wbijamy jajko, przesiewamy mąkę kokosową, sodę i sól. Dodajemy startą cukinię i mieszamy dolewając mleko kokosowe do odpowiedniej konsystencji. Odstawiamy przykryte na 10 minut. Smażymy placek na patelni z rozgrzanym olejem kokosowym po kilka minut z każdej strony (z pierwszej pod przykryciem). Podajemy z dodatkami.

 
       alt="Pancake Day">

Pam.
 

wtorek, 26 stycznia 2016

829. Nawroty i powroty. Jaglany koktajl: gruszka- awokado- wanilia



Doszłam do tego, dlaczego tak trudno mi było/ jest wrócić.
Blog przez lata był moim pamiętnikiem, w którym codziennie dość dokładnie pisałam co u mnie. Zapisywałam tu każdy wzlot i upadek.
Przez ostatnie niesamowicie zawirowane miesiące zaniedbałam to, zresztą nie odczuwałam takiej potrzeby. Może dlatego, że poznaliśmy się osobiście i pisanie tutaj zaczęło mieć mniejsze znaczenie.
Wznowienie zamieszczania regularnych notek stanowi dla mnie taki problem właśnie przez tę ‘czasoprzestrzenną’ lukę.
Chciałam więc napisać post o tym, co się działo u mnie, jak ma się sprawa mojego samopoczucia, no i… (nie)zdrowia. Aby Wam zobrazować, dla siebie.

Rozmyśliłam się.  Po co roztrząsać, narzekać na to co złe?
Choć i cała masa dobrych rzeczy się działa równolegle. Wiele drobnych sukcesów.
Tym bardziej po co podawać jakieś liczby, wymiary?

Piszę z miejsca, z którego nie ,,chcę wziąć się w garść, chcę zacząć walczyć”, a już zaczęłam. 
Swoim tempem, małymi krokami, ale wróciłam na dobrą drogę.
Trudno by mi było tym bardziej jakkolwiek opisać ten stan, ponieważ tym razem odczułam po raz pierwszy taką formę choroby.
Nie ja uciekłam w chorobę, nie wróciłam do schematów, układania planu dnia pod jedzenie czy do liczenia kalorii.
Mam wrażenie jakby to choroba wróciła do mnie w postaci czystego jadłowstrętu psychicznego.
Bez żadnych aspektów, w które kiedyś tak uciekałam w momentach przytłoczenia, po prostu w niezwykłą wrogość do jedzenia.
Czy po uświadomieniu sobie tego wszystkiego jest łatwiej ,,powrócić do siebie"?
Powinno być. Nie jest. Ale podjęłam znów prawdziwą walkę.

Codziennych wpisów pewnie nie będzie, ale na pewno będą częściej, regularniej.

,,Jak będzie tak będzie, ale wiem, że będzie dobrze.” - Mój Nieśmiertelny Optymizm






Jaglany koktajl: awokado- gruszka- wanilia z prażonymi w miodzie pestkami
Grejpfrut, mandarynka, pomarańcza, pomelo z pyłkiem 
Gorzka czekolada

Przepis:

4 łyżki kaszy jaglanej
1 średnia, mocno dojrzała gruszka
1/2 niedużego mocno dojrzałego awokado
Ziarenka z 1/2 laski wanilii
Ok. 100 ml mleka

Kaszę gotujemy na osolonym wrzątku ok. 12 minut, odstawiamy do wystygnięcia.
Blendujemy kaszę z gruszką, awokado i wanilią dolewając mleko do odpowiedniej konsystencji. Przed podaniem włożyłam na 20 minut do zamrażalki. Podajemy z uprażonymi w miodzie i przestudzonymi pestkami dyni, słonecznika i rodzynkami.

 
       alt="Kasza niejedno ma imię i oblicze- edycja II- ciasta i desery">

Pam.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

828. Karbowy chlebek bananowy z żurawiną i pekanami





Przez ostatnie dwa dni komentarze ze strony Anonimowej Osóbki uświadomiły mi kilka rzeczy:
  1. Tęsknię za tym miejscem, ale takim jakim było kiedyś. Przejrzałam kilka wpisów z 2014 i gdzieś mnie w sercu zakuło. Tak wiele się zmieniło, że niemożliwym było, aby to miejsce pozostało takie samo, ale czuję, że straciło ono duszę.
  2.  Brakuje mi Was.
  3. Brakuje mi eksperymentowania w kuchni.
  4.  Nie wiem w jakim stopniu, o ile w ogóle da się to zmienić. Nie cofać, iść do przodu,   ale przeciągając za sobą to, co dobre z minionego okresu.
  5. Im bliżej egzaminów i sesji, tym więcej ciekawych tematów do rozmyślania.
  6. Dawno nie posiliłam się na żaden śniadaniowy wypiek- najłatwiejszy punkt do realizacji zmiany :P

Ciepła, słońca i uśmiechu w poniedziałkowy poranek na cały nowy tydzień :*









Karbowy chlebek bananowy z żurawiną i pekanami z masłem orzechowym, kaki, ziarnem kakaowca
Jogurt naturalny, mandarynka, pomelo

Przepis:

Czubata łyżka mąki owsianej
Czubata łyżka mąki gryczanej
Łyżka karobu
Szczypta soli himalajskiej, proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
Nieduży mocno dojrzały banan
1/2  jajka
Łyżeczka roztopionego oleju kokosowego
Ok. 2 łyżki mleka
Garstka suszonej żurawiny
Kilka orzechów pekan na wierzch

Banana rozgniatamy widelcem, mieszamy z jajkiem i olejem kokosowym.
Przesiewamy suche składniki i dokładnie mieszamy dolewając mleko do konsystencji.
Wsypujemy żurawinę, mieszamy. Ciasto odstawiamy na pół godziny. Przekładamy do kokilki wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy orzechami. Pieczemy w 180 stopniach ok. 35 minut. Studzimy (najlepiej przez noc) i podajemy z dodatkami.


Pam.

piątek, 22 stycznia 2016

827.Waniliowo- cytrynowe placki z ziemniakiem z karmelizowaną mandarynką



Trójmiasto zasypane śniegiem, zaspy po kolana. Krajobraz nie do opisania. Na spacerach z Zoyką obie zachwycone. Z punktu widzenia kierowcy trochę gorzej ;P

Kłopotów rodzinnych kontynuacja, stare ciągną się niemiłosiernie, nowych przybywa. Terminy egzaminów mnie doganiają. Dni zauważalnie się wydłużyły. Mam nadzieję, że nie odchoruję tych przemoczonych butów i tego, że za Chiny nie przekonam się do noszenia czapki…
A jednak taki jakiś wewnętrzny spokój mnie ogarnął. Nawet się nie zorientowałam, że chodzę znów z uśmiechem na twarzy, obdarowując nim przypadkowych ludzi. Niech tak zostanie.

Miłego piąteczku! :)

Nie wiem czy to dlatego, że ostatnio placki jadłam 1 listopada, czy za sprawą dodatku zwykłego, ugotowanego ziemniaka, który został mi niedojedzony z obiadu- to były jedne z najlepszych jedzonych przeze mnie placków. Z pewnością jedno z lepszych śniadań ostatnimi czasy. Wiele wariacji na temat batatów jest ostatnio na blogach. Uwielbiam je również, ale zwykła, polska pyra też ma potencjał! ;)






Waniliowo- cytrynowe placki z ziemniakiem z karmelizowaną mandarynką i ciecierzycą z domową tahini i ziarnem kakaowca
Jogurt naturalny, grejpfrut, pomelo

Przepis:

2 pełne łyżki mąki gryczanej
1 średni ugotowany ziemniak
Szczypta proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
Szczypta soli himalajskiej
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
Łyżeczka soku z cytryny
Małe jajko
50- 60 ml mleka

Jajko ubijamy z solą i ekstraktem waniliowym. Ziemniaka rozgniatamy widelcem/ blendujemy. Dodajemy do jajka, przesiewamy mąkę, proszek i sodę, ubijamy dolewając mleko do odpowiedniej konsystencji. Dodajemy sok z cytryny, mieszamy, odstawiamy na 30 minut albo całą noc do lodówki. Smażymy placki na średnim ogniu z obu stron, z pierwszej pod przykryciem. Podajemy z dodatkami.

Mandarynka
Garstka ciecierzycy (ugotowanej)
Olej kokosowy, wiórki kokosowe
Szczypta cynamonu
Miód

Na rozgrzany olej kokosowy wrzucamy mandarynkę i ciecierzycę, wsypujemy wiórki kokosowe i cynamon, mieszamy i zalewamy miodem. Smażymy aż się zarumienią.


         alt="W krainie miodem płynącej...">



         alt="Pancake Day">

 
Pam.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

826. Imbirowe naleśniki z mozarellą, gruszką, żurawiną i miodem



Przestać doszukiwać się winy w sytuacji. Obarczać winą innych. Tłumaczyć się, przekonywać, stosować wymówki. Stanąć przed lustrem ze sobą twarzą w twarz i przyznać do własnej słabości. Tak, to moja wina. Zamknąć oczy, otworzyć, spojrzeć prosto w nie, przejrzeć przez. Poszukać głęboko. Tym razem dostrzec siłę. Odkopać zagrzebane chęci, motywację i wiarę.
Tylko w szczerości i zgodzie ze sobą można iść do przodu.


Ciepła, uśmiechu i dobrego humoru na nowy tydzień :)


Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam naleśniki, placki, jakiś wypiek.
Pora czasem sobie przypomnieć sztukę robienia ,,lepszych” śniadań.




Imbirowe naleśniki gryczane z mozarellą, gruszką i suszoną żurawiną z prażonymi pekanami, płatkami róży i miodem pokrzywowym

Przepis:

3 łyżki mąki gryczanej
150 ml płynu (mleko i woda)
Jajko
1/3  łyżeczki suszonego imbiru
Szczypta soli

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą ubijamy przy pomocą trzepaczki. Odstawiamy na minimum pół godziny do lodówki. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni naleśnikowej, nadziewamy i ponownie wrzucamy na patelnię, żeby ser się roztopił. Podajemy z dodatkami.

         alt="W krainie miodem płynącej...">


 

Pam.

sobota, 16 stycznia 2016

825. Karbowo- waniliowy krem banan- awokado i cytrusy



Pięknie biało się ostatnio zrobiło. Natura jest najbardziej utalentowaną artystką ;)

Uśmiech nie likwiduje problemów, nie zmienia kierunku przeciwności losu, nie łata dziur, 
ale potrafi sprawić, zwłaszcza ten odwzajemniony czy odwzajemniany, że wszystko wydaje się łatwiejsze, lżejsze do przetrwania. 
Dlatego szeroko się do Was uśmiecham i życzę miłej soboty :)







Karbowo- waniliowy krem banan- awokado z płatkami róży i gorzką czekoladą
Grejpfrut, pomelo, mandarynka

Przepis:

2 małe mocno dojrzałe banany
1 małe mocno dojrzałe awokado
Łyżka karobu
Łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wszystkie składniki blendujemy. Ja przed podaniem wstawiłam krem na jakieś 20 minut do zamrażalki.

Pam.

środa, 13 stycznia 2016

824. Jogurtowy pęczak ze smażoną pietruszką, selerem i jabłkiem



,,Happiness is not a destination it's a way of life”

Tym pozytywnym cytatem staram się kierować czując docierający do moich nozdrzy, drażniący swąd zbliżającej się nieubłaganie sesji. Okres zaliczeń, pogoni za każdą minutą i stresu: otwarty. 
Poziom energii i motywacji- średnio zadowalający. Poziom przygotowania na dzień dzisiejszy- poniżej zadowalającego. Poziom zaległości- ups… Liczba alternatywnych, o wiele ciekawszych zajęć- za duża.
No cóż. Biere się do roboty ;P


Miłej środy! :)








Waniliowy pęczak na jogurcie z chia podany ze smażonymi na oleju kokosowym z cynamonem: selerem, pietruszką, jabłkiem z suszona żurawiną, słonecznikiem i miodem

Pęczak po ugotowaniu i przestudzeniu wymieszałam z ziarenkami z laski wanilii, łyżeczką nasion chia i jogurtem naturalnym.
Ugotowane warzywa i surowe jabłko pokroiłam, wrzuciłam na rozgrzany olej kokosowy, po chwili dodałam cynamon, łyżeczkę dżemu pomarańczowego i podsmażyłam aż się lekko skarmelizowały.

Pam.

niedziela, 10 stycznia 2016

823. Karobowa jaglanka buraczana z masłem z nerkowców i pomarańczą



Zaskakujące jest znać mechanizm tak dokładnie od podstaw, zachować zdrowy rozsądek, mieć doskonałe podejście, świadomość, dystans i wiedzę. Wiedzieć co robić, przecież tyle razy się to robiło.
Znać, dostrzegać, umieć, a nie robić. Szukać impulsu z zewnątrz doskonale wiedząc, że tylko z ze środka może on wypłynąć.

Jednak zdawać sobie sprawę z tego, że się zgubiło, jest pierwszym krokiem do odnalezienia właściwej ścieżki.
Małe kroki, dużo cierpliwości. Nie żałować czasu, on i tak upłynie.
Pozytywnie.


Miłej niedzieli! :)





Karbowo- różana kasza jaglana z burakiem z masłem nerkowcowym, gorzką czekoladą, suszoną śliwką
Pomarańcza, mandarynka, rodzynki

Pam.

środa, 6 stycznia 2016

822. Garść wspomnień z ostatnich dni.



Minął 2015 rok. Najbardziej zawrotny w moim życiu. Patrzę z perspektywy czasu i sama nie wiem jak to możliwe, że tyle się wydarzyło. Niczego konkretnego nie planowałam, a zrealizowałam więcej niż bym przypuszczała. 
Minął rok, a ja postarzałam się, a raczej wydoroślałam o co najmniej dziesięć. 
To był zdecydowanie FANTASTYCZNY rok, który zakończyłam w bajkowy sposób. 
Nowy przywitałam równie pięknie. 
Rozpoczął się 2016 rok. Dla mnie to nie jest symbol nowej karty, nowego rozdziału itd. 
To kontynuacja pisania swojego życia tak, by niczego nie żałować. To zapisywanie kolejnych stron marzeniami, realizacją, planami, spontanicznością, obowiązkami, przyjemnościami i porażkami. 

Po tym roku i przypieczętowaniu go minionym tygodniem wiem, że jest we mnie o wiele więcej siły i odwagi niż można przypuszczać.
Nie przeraża mnie wizja codziennych obowiązków po tylu wrażeniach, naładowałam się pozytywnie, dam radę. Fizycznie jest tak źle, że gorzej nie było nigdy, nawet tych kilka lat temu. Na zmianę tego także nabrałam energii.



To co najpiękniejsze z ostatnich dni zostanie oczywiście w sercu i pamięci, 
trudno to streścić w kilku zdaniach.


Spontaniczna decyzja wyjazdu i spotkania z osoba, która w moim życiu nieźle namieszała była owiana niepewnością co do realizacji. 
Nie wiem nawet kiedy sprawy przybrały tak realny obrót. 
Podróż przez pól Polski w samotności nie swoim autem- master kierownicy 2015. 
Kilka godzin w Łodzi, której samo centrum bardzo mnie urzekło, choć niejednokrotnie byłam zapewniana jakie to mało ciekawe miasto. 
Powitanie Krakowa, klimat zimnej kamienicy, zapachy, smaki, alkohol, towarzystwo… 



Wyprawa w góry. Wszechogarniający mróz, nocowanie pod namiotem przy -10 stopniach, droga niczym do raju, gorąca czekolada, kawałek podłogi przy kominku w cudownym schronisku.




Widoki tak nieziemskie, tak bajkowe, że nic tylko stać i chłonąć. 



 

Zachód, wschód, księżyc, niebo, widok na Tatry. 
Stada dzikich jeleni przebiegających drogę powrotną. 


Sylwester w Krakowie do białego rana. Nowy rok na Wawelu, Kazimierzu, nad Wisłą. 
Media ograniczone do minimum. Pożegnanie, ale tym razem nie ze łzami, a z uśmiechem. Niewykluczone, że więcej się nie zobaczymy. Ale nie patrzę z żalem wstecz, a z przekonaniem, że jeszcze czeka mnie coś wspaniałego. 


Powrót do domu zahaczając na noc o Warszawę. O rodzinę, z która co prawda więzy krwi nie łączą mnie żadne, to w serduszku są bliżej niż blisko. 
Powrót do domu. Ukochanego psa, rodziny, od której problemów się trochę zdystansowałam. 
Do mieszkania, do którego równo rok temu się wprowadziłam. Mojego własnego eM. 
Odnajduję siłę, pewność siebie i szczęście. Po prostu. 

Pam.